Dla takich cudnych widokow warto zarywac nocki i nawet troche pomarznac :)
Tym razem Aurora zablysnela nam na horyzoncie dosc wczesnie bo ok 21:30 W tym czasie w domu mialam gosci, ktorzy juz zapowiadali swoj odjazd. Po ich wyjezdzie czem predzej wskoczylismy w cieplusie ubranka: czapki rekawice i porzadne odzienie. Sprawdzenie baterii, zaladowanie sprzetu, termosu z goraca herbata i... no wlasnie... nie za bardzo wiedzielismy gdzie sie wybrac, bo Droga Atlantycka byla juz tak wiele razy przez nas fotografowana w czasie zorzy, ze zapragnelismy troche innych widoczkow. A o te nie jest latwo w gorzystym terenie. Jeden zakret za duzo i zorza znika za masywem gorskim. A poniewaz zorza czekac nie lubi, rzucilam szybko, by udac sie do Visnes, nie majac pojecia czy wogoe zorza bedzie miec tam zasieg.
Cel byl trafiony, a my baaaardzo zadowoleni.
Dziele sie z Wami kolejna porcja promienistych nocnych widokow.
Zorza polarna w duecie z Droga Mleczna :) (Aurora + Milky Way)