Miłość nie boli. Ból sprawiają ludzie, którzy nie potrafią kochać... Love doesn't hurt. Pain is caused by people who cannot love...

TRANSLATOR

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ja. Pokaż wszystkie posty

2024-11-18

Pooohhhhh!!! Pięćdziesiątka na liczniku!





Młoda już byłam
to na pewno,
piękna również,
ponoć.
uległa, pokorna, spokojna, 
zbyt wyrozumiała, 
cierpliwa i dobra 
także już byłam.

Teraz:

teraz jestem dojrzalsza.
mądrzejsza o nowe doświadczenia.
A będę jeszcze bardziej 
stanowcza, 
przekorna, 
wiedźmowata 
i grzeszna, 
o TAK!.

Teraz chcę być dobra 
przede wszystkim 
dla SIEBIE.
Nie wypalać się dla ludzi, 
którzy tego nie docenią. 
Nie marnować energii 
na rzeczy, na które nie mam wpływu.

Innych traktować z wzajemnością. 
Bo ja również zasługuje na odrobinę radości,
 przytulenia, rozpieszczania siebie.

Chcę być szczęśliwa,

po swojemu, 
na swój sposób. 
i na swoich warunkach.

Tak po prostu...

Dziś chcę żyć dla SIEBIE!

🍀❤️🍀

W dniu moich urodzin życzę sobie

długich lat 🥳 w zdrowiu 
i wspaniałej kondycji 
tej fizycznej i duchowej,
otaczać się ludźmi życzliwymi
i pozytywnymi
rozwijać swoje pasje i zainteresowania.

Moje podróże mierzyć w ilości poznanych ludzi,
ciekawych historiach i krajobrazach, 
które na zawsze pozostaną w mojej pamięci...


🍀❤️🍀

W tym roku jestem z siebie szczególnie
dumna!
Jestem silną  Skorpionicą !!!🤘




2024-04-07

Ranek w lesie / Early morning in the forest

 

Fotka zrobiona przy leśniczówce.


Postanowiłam dziś wstać wcześniutko
i lecieć do lasu pobiegać.
Dlaczego wcześnie? ano dlatego, 
że miało być dziś bardzo ciepło od wczesnych godzin przedpopołudniowych.
I było!!!
A wtedy bieganie, nie jest już takie przyjemne…

Potrzebowałam też porządnego resetu po naprawdę ciężkim tygodniu.
Spokoju i ciszy na łonie natury.
Chciałam też sprawdzić w jakiś stanie jest dziś mój kręgosłup,
i czy dam radę wciąż biegać…
(wypowiedziałam w końcu pracę, 
która mnie wykańczała, a właściwie wykańczała mój kręgosłup!).

💢💢💢 

Wychodząc wczesnym rankiem do lasu znów się martwiłam,
czy nie spotkam jakiegoś dzika na leśnych drogach,
ale ku mojemu zdziwieniu, dość sporo ludzi spacerowało już o 7:30,
więc mogłam czuć się bezpiecznie 🤪


Jeju jak pięknie wszystko kwitnie!
Wciąż nie mogę oczu nacieszyć.

No i oczywiście jak się nie ma aparatu fotograficznego ze soba,
to i wiewiórka przyjdzie się przywitać 🤭



Na zdjęciu poniżej, przepiękna magnolia przy leśniczówce 😍
szkoda, że zapachu Wam nie mogę przesłać.

A propos magnolii,
czy wiecie, że kwiaty magnolii są jadalne 
i bardzo zdrowe???

Magnolia jest dobra na:
depresję, menopauzę.
To znaczy, że ma działanie przeciwdepresyjne,
 antylękowe i uspokajające.
Leczy astmę i katar,
 a w literaturze naukowej 
wspomina się, że ma właściwości przeciwnowotworowe.
Pomocna przy leczeniu boreliozy i choroby Alzheimera.  

Widziałam przepis na herbatkę.
A ponieważ mam magnolie na działce, trzeba będzie 
sprawdzić jej działanie.
Swoją drogą ciekawe jak smakuje,
bo pachnie bosko!



To tyle ode mnie na ten cudnie cieplutki poranek.
Za chwilkę wybieram się na działkę 
By zażyć WITAMINY D 😃

Przyjemnej niedzieli Wam życzę 
SERDECZNOŚCI 💛💛


2023-09-06

Refleksje po 5 miesiącach pobytu w Polsce

 


Nadszedł czas refleksji...

Czas pędzi mi tu niemiłosiernie, 
minęło już 5 miesięcy od mojego przyjazdu do Polski.
Celowo nie piszę POWROTU, 
bo jeszcze sama nie wiem, czy to będzie powrót,
czy tylko przystanek, by nabrać dystansu i tchu.
Brakowało mi energii, motywacji i chęci do czegokolwiek!

Ostatnie 7-8 miesięcy mojego życia, nie były dla mnie łatwe.
A ostatnie miesiące spędzone w Norwegii, 
nazwałabym "mocną próbą mentalną", radykalnymi zmianami,
podjęciem ważnych decyzji życiowych.





Gdybym była młodsza, miała te 30-40 lat, daję głowę, 
że zostałabym dalej w Norwegii albo wróciła do Szwecji
i próbowała ułożyć tam swoje życie na nowo.
Zawalczyłabym o to życie kosztem kolejnych wyrzeczeń, 
przystosowań, ciężkiej pracy,
kolejnych łez i może rozczarowań. 
A wierzcie mi, życie na MIGRACJI to ogrom wyrzeczeń!!! 
Zrozumie tylko ten, kto chociaż przez chwile żył i mieszkał w obcym kraju.


Ponieważ 50-tka stuka do drzwi pomyślałam sobie:
DOŚĆ! 

Dziś kierują mną inne wartości. 
Pieniądze schodzą na dalszy plan, 
za to wizja samotności na starość w dodatku z daleka od rodziny spędza mi sen z powiek

Pracując w domach spokojnej starości, 
które w Skandynawii mają naprawdę wspaniałe warunki, 
a o których Polska wciąż może tylko pomarzyć,
naoglądałam się samotnych staruszków, 
którzy mieli tęsknotę i potworny smutek
wymalowany na twarzy.
Którzy byli głodni kontaktów i rozmów z kimkolwiek
a pracujący tam opiekunowie, nie mogli im tego zapewnić z prostej przyczyny: 
braku czasu!

Wizja przyszłości i życia w samotności,
POTWORNIE MNIE PRZERAŻA.
i nie ważne czy mieszkałabym w mieszkaniu, domu, czy domu seniora.

Moja decyzja o opuszczeniu Norwegii
nie należała do łatwych.
Biłam się z myślami, czy aby dobrze robię.

Padło na Polskę.

Rodzina w zasięgu ręki, możliwość uczestniczenia w uroczystościach rodzinnych,
odświeżenie dawnych kontaktów i znajomości,
język (łatwość komunikacji i wyrażania siebie, swoich emocji i potrzeb!), 
cieplejszy klimat, piękne gorące lato!
Jedzenie, wydarzenia kulturowe, kino, teatr, koncerty, warsztaty, kursy
a nawet taka prosta rzecz jak dostęp do komunikacji miejskiej.


Dziś wierzę, że będzie dobrze.
Że, nie ma rzeczy niemożliwych, jedynie rozwiązania są inne
i być może bardziej czasochłonne.
Jak to mówią: nie od razu Rzym zbudowano!

Czasem trzeba cofnąć się kilka kroków, by odnaleźć tę konkretną ścieżkę, 
by móc powędrować dalej.
No i za żadne skarby świata NIE NALEŻY walić głową w mur!

Odpuść... przeczekaj, nabierz sił i pomyśl co dalej...





No dobrze, 
to teraz kilka spostrzeżeń z życia codziennego w Polsce, 
po tych 5 miesiącach mojego pobytu. 
Będą takie pozytywne i negatywne,
 i zaznaczam, 
bardzo indywidualne, 
bo to moje odczucia i obserwacje.
Dziś mniej zdjeć i więcej tekstu.
Jesteście gotowi???

😊


💢 Tu jest DUŻO CIEPLEJ!!!! ☀️👌

 i pomimo iż marznę dość często (myśle, że to bardziej z powodu znacznej utraty wagi!),
 łapie się na tym, że wystawiam twarz do tutejszego ciepłego wiatru.
Norweskie wiatry potrafią wbijać się jak igły w twarz,
 wiatr często jest zimny a nawet mroźny i porywisty. 
A o szalejących sztormach jesienno-zimowo-wiosennych nie będę wspominać.
Za nimi, na bank tęsknić nie będę, 
a miały ogromny i negatywny wpływ 
na moje samopoczucie i zdrowie psychiczne.

Latem mogę chodzić w sandałach i przewietrzyć stopy!
Zaczęłam chodzić w sukienkach!
Bosko!


💢 roślinność

Jeśli mowa o klimacie, no to trzeba nawiązać do roślinności.
Czy wiecie że w Polsce pachnie!!!! 
Przychodzi maj, drzewa kwitną i w powietrzu rozchodzą się przepiękne zapachy kwiatowe.
Czy wy to czujecie???
 bzy???? 
Magia!
Już nie wspomnę o różnorodności krzaczków, kwiatów i drzew.
Odkrywam na nowo polska florę 😍
Pięknie pachnie mi tu nieprzerwanie.


💢 krótkie dni 

Przez 16 lat, okres od kwietnia do około września w Skandynawii, to długie dni i białe noce...
Człowiek miał wrażenie, że doba jest dłuższa niż 24 godziny!
Dlaczego? 
Może dlatego, że ja osobiście w takim sezonie miałam dużo więcej energii i chęci.
Byłam bardziej produktywna. 
Jak to się potocznie mówi: człowiekowi chce się żyć!

Myśle też, że bardzo duży wpływ na to ma
 poprzedzający ciężki, zimny i ciemnym okres jesienno-zimowy,
 który jest ogromnym obciążeniem dla organizmu.

Gdy zima ustępuje, robi się cieplej a dni się wydłużają
to nadchodzi taki moment, że człowiek aż się rwie do różnych czynności i aktywności.
I uwierzcie mi, że nie ma stresu, że nie zdążysz, bo dnia mi zabraknie 😏
Nie! 
Latem nigdy nie jest ciemno i masz dużo więcej czasu,
 by zdążyć ze wszystkim.

Zawsze uwielbiałam ten okres w Skandynawii i będzie mi tego brakować.
Także pierwsze, co dało się mi zauważyć po przyjeździe do Polski,
 to to, że tutejszy dzień jest o wiele krótszy!
Na pocieszenie dodam,  że doba zimowa w Polsce wychodzi korzystniej 😜


💢 jedzenie 😛

Wreszcie jem to, za czym tęskniłam, do czego nie miałam dostępu.
Nasza polska kuchnia jest WYŚMIENITA, nie mamy się czego wstydzić,
wręcz powiedziałabym, mamy się czym pochwalić w świecie!



💢 Owoce.

Nie muszę Wam chyba przypominać o zimnym klimacie norweskim.
Lato w Norwegii nie rozpieszcza temperaturą, a co za tym idzie,
brak tu naprawdę smacznych i soczystych owoców.
Ale... miałam też inne wyobrażenie, że tu w Polsce, 
będę miała ich znacznie większy wybór,
tymczasem... czegoś wciąż mi brakuje.
Kocham śliwki, sezon się już zaczął a tu .... eee kiepsko jakoś!
Różnica, która mi się bardziej rzuca tutaj,
to zapach owoców, tzn na plus w Polsce!



💢 Asortyment w sklepach.

I tu taka ciekawostka, 
będąc w Norwegii często pokazywałam zdjęcia wyjazdowe, 
z różnych polskich sklepów, butików. 
Pokazywałam je zwłaszcza moim norweskim kolegom, 
koleżankom, którzy podziwiali z otwartymi ustami jak to w tej Polsce mamy dobrze!
Jeśli chodzi o ubrania, buty, 
to w Polsce mamy większy wybór fasonów, kolorów, materiałów. 
Wyraziste i intensywne kolory to rzadkość w Skandynawii. 
Mam wrażenie, że tam najczęstszą opcją jest kolor: 
czarny, biały i jego pochodne oraz brązy i beże!
W Polsce mamy zalewający ocean chińszczyzny
 i bardzo dużo niskiej jakości produktów,
zaś w Skandynawii uważam, że asortyment jest dużo uboższy 
ale produkt lepszej jakości.


Sklepów garmażeryjnych czy targów warzywnych Skandynawii brak, 
w każdym razie w regionie, gdzie ja mieszkałam.

Pamietam taką sytuację,
 jak po przyjeździe wybrałam się do hipermarketu z mamą, 
która poprosiła mnie,
 by wybrać jakiś sok by kupić do domu.
Patrzę a tam kilkumetrowe, dłuuuugie półki zawalone od góry do dołu, 
nie dość, że z różnorodnymi sokami, to w dodatku tyle ich wariantów 
i różnych marek, że łatwo o zawrót głowy.
W moim sklepiku w Norwegii miałam do wyboru 2-3 producentów 
i smak: jabłka, pomarańczy, egzotyczny i multiwitaminę. 
A jeśli się trafił smak ananasa, to już był hit w butiku.
Dodam jeszcze, że takie soki mieściły się na 2-3 krótkich półkach w sklepie
 😂😂😂
Szaleństwo co?

Ale, ale... takie moje spostrzeżenie... 
w Polsce tracę strasznie dużo czasu na zakupy!!!!!
a właściwie to, na czas na dokonanie wyboru co kupić!
Strasznie wkurzające i stresujące dla mnie 🥵
No i powiem Wam, 
stałam tam jak wryta przez długą chwile, 
i patrzałam na te soki jak ciele na malowane wrota
I co?
no i nie umiałam się zdecydować.
MASAKRA jakaś.
Pomijam fakt, że wypadłam z obiegu i nie znam nowych marek,
 które są obecnie na rynku polskim.
Wybrałam coś nowego czego nie znałam,
 a mama mi mówi: nieeee, ta firma ma słabe produkty... 
kupmy to i to.

W Norwegii, wyboru nie ma, 
kupujesz z reguły to co kupujesz na codzień, wiesz jak smakuje i TYLE!
 Zakupy/wybór trwają krótko.
Dla mnie, opcja norweska  bardziej praktyczna.
W sumie to mogłabym tę wersję norweską lekko wzbogacić, 
ale polską wersje znacząco i to bardzo! ograniczyć.
Po co nam aż tyle wariantów ?????

 
💢 transport publiczny.

Żeby skrócić: Polacy BARDZO narzekają na transport, spóźnienia itd.
Powiem Wam, jesteście rozbestwieni 😇!
Poważnie!
Ja uważam, że transport w Polsce jest bardzo dobry.
Minus: godziny szczytu, bo jest wtedy BARDZO tłoczno.
(dla przypomnienia, zaludnienie:
PL-37,7mln, więc tego może nawet nie ma co porównywać do 
danych z  NO-5,4mln, czy SE-10,4 mln)


💢 kurz na Śląsku

Mieszkam obecnie na Górnym Śląsku i chciałabym wierzyć, 
że ten kurz, który widzę codziennie, 
to powód zanieczyszczeń na Śląsku i że w innych częściach kraju
 ta sytuacja jest jednak ZNACZNIE lepsza.
Powiem Wam, trochę mnie to przeraża, bo jest tego naprawdę DUŻO!



💢 otwieranie drzwi

Taaaak, dobrze czytacie.
 Pomyślicie co ta kobieta tu ma na myśli.
Kilkanaście lat temu jak się przeprowadzałam do Szwecji, 
pamiętam jak się mordowałam i siłowałam z każdymi drzwiami w Szwecji?
Powód? Otwierają się w odwrotnym kierunku niż w Polsce 😂😅
Przeprowadzając się do Norwegi było już mi lżej, 
bo się nauczyłam je otwierać poprawnie.
A teraz problem wrócił.
Drzwi w Polsce otwierają się znowu inaczej!!!
I jak tu żyć, by nie rozwalić sobie nosa?😂
Na szczęście wiele sklepów ma już drzwi automatycznie rozsuwane 😎.



💢 uśmiech na twarzy i codzienna uprzejmość 

No i powiem Wam, wypadamy tutaj FATALNIE! 
Nie wspomnę o mówieniu "dzień dobry, dziękuje, przepraszam" czy
zwykłym uśmiechnięciu się do osoby przechodzącej obok,
I nie oczekuję, że mamy każdemu mówić dzień dobry, 
bo jest nas tu po prostu dużo za dużo i byśmy się szybko tym zmęczyli, 
ale... sąsiadowi, ekspedientce, w pomieszczeniach, lokalach miejscach,
 gdzie liczba otaczających nas osób jest dużo mniejsza,
jak najbardziej!

Chodzimy, nadąsani, zabiegani, zestresowani, często agresywni, chamscy i niemili.
Przykro mi to pisać, ale spotyka mnie to prawie codziennie.
Przeraża mnie to, jak często jestem świadkiem jakieś kłótni, 
pyskówki na ulicy czy w sklepie!
Straszne!
Ludzie szanujmy się wzajemnie!

Odnoszę wrażenie, 
że Polacy są zawistni, BARDZO ZAZDROŚNI, złorzeczący...
czasem mam wrażenie, że wylądowałam na jakieś innej planecie.

Zbyt interesujemy się cudzym życiem.
Skandynawia nauczyła mnie żyć inaczej i za to jestem jej wdzięczna!
To niestety temat rzeka więc nie będę się zagłębiać dziś w tym.

Moja osobista rada: 

UŚMIECHAJ SIĘ CZĘŚCIEJ I BĄDŹ MIŁY DLA INNYCH
ŻYCZ A NIE ZŁOŻYCZ DRUGIEJ OSOBIE
(i tu przyznaje bez bicia, wciąż życzę/złożyczę mojemu ex!!! 👿,
Ja tylko mu życzę, by przeżył na własnej skórze to, co mi zgotował)

ŻYJ WŁASNYM ŻYCIEM A NIE ŻYCIEM INNYCH
ZNAJDŹ CZAS DLA SIEBIE I RÓB TO CO LUBISZ
NAUCZ SIĘ ODPOCZYWAĆ
WŁĄCZ RUCH I AKTYWNOŚĆ DO SWOJEGO ŻYCIA.

Taka dygresja mi się nasunęła,
czy zauważyliście, że
ludzie biedniejsi, żyją skromniej, ale wiele bardziej doceniają to co mają, są życzliwi, 
i chętni do pomocy, zawsze! Cieszą się z każdej drobnostki. 
Są w stanie oddać, podzielić się ostatnim kęsem.
Uśmiechają się, nawet wtedy,  gdy w życiu im nie do śmiechu.

Bądźmy BOGACI ale wewnętrznie, 
ten świat i tak zmierza już w złym kierunku...

Zostawiam do przemyślenia..



 💢 Rewia mody, lans, trendy
czy sposób na życie?

Polki są zadbane! I to mi się podoba.
 Faceci pachną mi tu nieziemsko i też fajnie się ubierają. 
Jest, jak to się mówi,  na czym oko zawiesić, 
oczywiście inną kwestią będzie jeszcze,
 co taka osoba ma w głowie i co sobą reprezentuje.
Nie każde złoto co się świeci!
 Znamy to, nieprawdaż?

Jeździmy coraz lepszymi samochodami. 
I fajnie! bo to oznaka, że Polakom też się w końcu powodzi.
Jestem w szoku ile się nowych domów wybudowało, i to tylko w mojej okolicy!
Super, mnie to cieszy! Bo przyszło lepsze...

Aaaaale... czasem mam wrażenie, że ten ubiór, samochody i te domy
są tematem lansu i socjal mediów.
Szpan by pokazać: Patrz, ja mam a Ty nie.
Trochę smutne! 
Nie masz markowych ciuchów to jesteś na marginesie.
Rozmowy sprowadzają się na temat co mam,
 co kupiłem, za ile, 
gdzie byłem na wakacjach itd.
Albo tematy typu:
A ten Ziutek to znowu furę zmienił, ciekawe skąd on tyle forsy ma...?
Niech ma, niech Cię to nie boli!
albo
A widziałaś Baśkę? ależ ona przytyła! Mogła by się za siebie wziąć!
Nikt nie bierze pod uwagę, że może taka Basia walczy z jakąś chorobą.

Straszne... powiem Wam, uszy mnie bolą i to dość często.

Powinniśmy się nauczyć przede wszystkim, nie oceniać ludzi po wyglądzie
Mam wrażenie, że ludzie się tu koncentrują za bardzo na tym,
 co powie Andzia spod ósemki, bo wyjdę wyrzucić śmieci w pogniecionym dresie.
SERIO?
Ludzie. Wyluzujcie.

Powiem Wam, że moja własna mama mnie zaszokowała, 
bo pewnego pięknego słonecznego poranka chciałam wywiesić pościel na balkonie,
 by się przewietrzyła i co?
Mama poleciała jak oparzona ściągać pościel, bo dziś święto kościelne!!!!!
I mówię mamie: ale to nie moje święto,
 mamo nie dajmy się zwariować.

Polacy pomyślą pewnie,
 że to ja jestem jakaś odklejona od rzeczywistości... 
od tej polskiej TAK i to już dawno 😊 
i nie mam z tym problemu.
Dziś wiem, i mam tę świadomość, 
że cholera można żyć inaczej.
 


💢 Brak przestrzeni, brak ciszy

Wciąż mi tłoczno w tej mojej Polsce. 
Duży ruch, ogrom ludzi, mnóstwo samochodów, korki, gwar i ciągły hałas.
Mój mózg dziennie bombardowany jest wieloma negatywnymi bodźcami zewnętrznymi.
To powoduje, że czuję się przytłoczona,
 wręcz powiedziałabym przebodźcowana
a co za tym idzie, często zmęczona mentalnie.

Spacery z moją starą, bardzo dobrą koleżanką, ratują moją głowę.
Zawsze spędzamy mile czas, wybieramy pobliskie wioski na spacerki.
To taki czas, "nasz czas",
by się sobie pozwierzać, pochwalić, wesprzeć, doradzić
no i pośmiać.

Teresko, cieszę się że Cię mam 😍💕

A pisząc starą nie miałam tu na myśli wieku,
a znamy się już... o rany?? Ile to będzie??? 
Ponad 30 lat!!!
NIESAMOWITE.
Miałam 18 lat, kiedy to po raz pierwszy nasze ścieżki się zeszły. 
Pamiętasz Teresko?

Życzę nam wielu wspólnych spacerków
oddechu i spokoju.

Wam też życzę spokoju ducha
i uśmiechniętych ludzi w okół.



To tyle ode mnie.

Wciąż się przyzwyczajam,
i próbuje poukładać te moje rozwalone puzzle do kupy. 
Ale czuję, że się podnoszę.

SERDECZNOŚCI 💖














 









2020-05-16

Zima w Maju / The winter in May / Vinter in Maj



Tak wyglada dzis moj swiat za oknem!
PASKUDNIE!
Dzis mokro i to bardzo, bo zrobilo sie cieplej.
Od zeszlego tydnia padal u nas snieg!!!
tak snieg! W MAJU!
i napadalo go sporo.

Opony zmienione na letnie a na drogach sporo sniegu.
Nie przywrocono mnie wciaz do pracy, wiec takie szczescie w nieszczesciu ze nie musialam w te zimowe warunku wyjezdzac.
Ale... otworzono juz spowrotem placowki szkoleniowe
a co za tym idzie,  kontynuuje moja nauke jez.norweskiego dojezdzajac teraz do szkoly.

Nie musze chyba pisac jakiego pierta mialam siadajac za kierownica.



Spadlo duzo sniegu!!!
Przykrylo niemal wszystko.
Moje kwiaty posadzone w donicach, musialam zabezpieczyc i wniesc do szopy.
Niestety duzo z nich mi juz pomazlo.




Za nim spadl ten cholerny snieg, mielismy juz piekna i sloneczna pogode.

Biegalismy po gorach, 
gdzie na wysokosci ponad 600 mnpm po sniegu prawie nie bylo sladu.
Teraz lezy tam nowa gruba ponad metrowa wartswa sniegu.
Wiele szlakow gorskich jest dzis nie do przejsca z tego powodu.




To byl nasz ostatni piekny cieply i sloneczny dzien (31.04.2020).
Zdazylismy sie wdrapac na wierzcholek gory i podziwiac wieczorne widoki.
Od 1 maja pogoda oszalala.




Zrobila sie zwariowana, padal obfity deszcz po czy wychodzilo piekne slonce.
W jednym dniu potrafilismy odwiedzic w sloncu kilka miejsc 
po czym kolejne godziny zdazyly nas zmoczyc do ostatniej suchej nitki.







Gdy nie wialo, moglam sie schowac pod parasolem.



Wedrowalismy miedzy deszczem, slonce i sniegiem.
Czesto zabieralismy dodatkowe ubrania i buty na zmiane- w razie przemoczenia.


Zdjecie ponizej pokazuje ladna pogode, ale uwierzcie mi
ladna byla jak robilam zdjecie. 
Zanim doszlismy spowrotem do samochodu
zdazylam zmarznac i zmoknac.

No i zapomnialam dodac ze znow sie przyplatalo moje zapalenie oka!
Stad sloneczne okulary zawsze i wszedzie.




Kolejny dzien, kolejna wspinaczka w gory 
w nie zbyt sprzyjajacych warunkach.
Wiking postanowil, ze bedziemy wyrabiac kondycje 
i bedziemy chodzili jak czesciej po gorach.
Bo te siedzenie w domu podczas kwarantanny i nic-nie-robienie
odbija sie powoli na zdrowiu. Zdrowiu psychicznym.

Nie mam nic przeciwko, wedrowkom gorskim, ale chodzenie po gorach 
po blotnistych, mokrych i niebezpiecznych sciezkach nie nalezy do moich ulubionych!


Tego dnia pogoda byla bardzo zmienna,
ale Wiking uparl sie, ze zdazymy wejsc i zejsc przed kolejnym deszczem.



Widoczki cudne, nie powiem.
Nawet mozna bylo sie pobujac na hamaku.


Niestety po kilku minutach zachmurzylo sie porzadnie.
Zlapal nas snieg z deszczem.
A samo zejscie w dol nie bylo latwe.
Bylo bardzo slisko. 
Wiking przyplacil swoja pomylke upadkiem,
na szczescie nic mu sie nie stalo, ale za to caly byl umorusany w blocie.









Na filmiku mozna zobaczyc,
 ze wciaz nie mamy zielonych lisci na drzewach. 
Wszystko opoznione przez ten nagly snieg i zimno.






A tak wygladal moj swiat za oknem po kilku dniach opadow sniegu.
BIALO WSZEDZIE!!!



W tv mowia, 
ze o wakacjach za granica w tym roku chyba mozna tylko pomarzyc
 a wyjazdy wewnatrz Norwegii rozpoczac mozna dopiero po 20 sierpnia.







A dzis jest naprawde paskudnie.
DEPRESYJNIE




Ogrzewać będę się przy kominku
z herbata z imbirem i dobra książka 




Pozdrawiam, sciskam i zycze 
Milego Dnia









2019-05-23

Biale Noce / The White Nights / Midnattsol


Zaczynaja nam sie "Biale Noce", a to oznacza ze w nocy jest zupenie widno.
Tak, kiedy w Polsce nastaja egipskie ciemnosci ja wciaz moge sie delektowac sloncem,
ten zachod slonca fotografowany jest o ok. 22:30.
O tej godzinie w Polsce widac gwiazdy na niebie.
Tych ja nie zobacze az do sierpnia :)

Uwielbiam ten czas, niesie ze soba ogrom energii,
wegetacje po prostu eksploduje, ptaki spiewaja nam przez cala noc,
slonce zachodzi bardzo pozno i dzien jest duuuuuuzo dluzszy.
Ale ten intensywny okres niestety szybko mija, a wraz z tym przyjda sztormy i szare, ciemne dni.

To tak wazne tutaj by ten "jasny" czas jak najlepiej wykorzystac.
Nabrac energi i sil na te ciemne dni.

U mnie wciaz kwitna zonkile i tulipany. Zaczynaja kwitnac drzewa w sadzie,
 i z wytesknieniem czekam na maki i te wszystkie dzikie polne kwiaty.

Czekam na lato, te do najcieplejszych tutaj nie nalezy ale tez ma swoj urok.
No i czlowiek sie tak nie poci i nie meczy jak w Polsce. 



To juz ponad 12 lat jak mieszkam w Skandynawii,
wyjechalam z miasta do wsi... 
i nie zaluje.

Najpierw byla Szwecja, teraz jest Norwegia.

Wiele wylanych lez, 
rozlaka z najblizszyni - rodzina,
stres 
i tak jak w zyciu bywa, wiele problemow zycia codziennego.

Ale... 

moje zycie tu nabralo kolorow, 
innego wymiaru, 
widze, slysze i czuje w lepszy dojrzalszy sposob, 
dostrzegam detale, 
bo... przestalam sie spieszyc. 
Zrobilam sie bardziej wrazliwa na piekno natury.

Ciesze sie ze moge tutaj mieszkac.
Dzieki Skandynawii rozwinelam moja pasje,
pasje do fotografii, 
fotografii ktora dzis moge z Wami dzielic


Taki relaks przed spaniem to bezcenny luksus.
Doceniam bardzo to, ze mam tak nieskazitelna nature wokol mnie.

Szum i zapach morza, dzikie zwierzeta i ptaki,
zachody i wschody slonca,
mgly i rosa o poranku,
i nawet te paskudne sztormy, maja swoj urok 


;-)

Nie czesto widzicie mnie na zdjeciach, 
 jak to mowia "szewc bez butow chodzi",
ale dzis bedzie  maly wyjatek, 
kilka fotek mnie : 

Ja z Wikingiem tego pieknego wieczoru a wlasciwie nocy,
zastanawiam sie czy on foci mnie, czy cos obok mnie :)


focil mnie :)

                                          foto: A.Malmedal

                                          foto: A.Malmedal
                                

                                                       foto: A.Malmedal



Milego wieczoru Wam zycze.

Ps. Mysle, ze dzis znow nam pieknie sloneczko zajdzie.
Baterie juz naladowane, czas na wyjazd w pobliskie tereny