Miłość nie boli. Ból sprawiają ludzie, którzy nie potrafią kochać... Love doesn't hurt. Pain is caused by people who cannot love...

TRANSLATOR

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norge. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norge. Pokaż wszystkie posty

2020-08-02

Nowe wyzwania / New challenges / Nya utmanningar









Okolo 3 tygodni temu poproszono mnie o pomoc 
przy fotografowaniu slubu.
Nie bylam zbytnio przekonana do tego typu zdjec, bo... 
nie fotografuje ludzi.
Wole fotografowac nature.
No i ten stres: co jesli pogoda bedzie do bani, co jesli zdjecia beda nieladne.
Przeciez to tak wazny dzien dla Nowozencow,
poza tym Mloda Para ma duze oczekiwania co do zdjec slubnych.

Wahalam sie bardzo, nie powiem!
Ale ostatecznie zgodzilam sie i powiedzialam ze  "sprobuje".

Na 2 dni przed slubem dostalam niezlego stresu.
Pogoda miala byc paskudna, mialo padac i to nawet BARDZO!

Dzwonie do kolezanki z ktora mialam fotografowac i pytam:
No i jaki mamy plan awaryjny na wypadek obfitego deszczu?
A ona ze spokojem... cos sie wymysli.

To takie typowe skandynawskie podejscie, ktore mnie stresuje jeszcze bardziej.
Tego dnia zalowalam ze sie zgodzilam na te sesje.

W ostatniej chwili Panstwo Mlodzi zakupili parasole i gumowce.
To miala byc ta opcja awaryjna.

Taaaaa zdjecia Pani Mlodej w gumowcach juz widzialam, wiec problemu nie ma.
Ale ten deszcz to bedzie masakra dla nas i aparatow fotograficznych.

Dodatkowo okazalo sie, ze bedzie mocno wialo, 
i w zwiazku z tym musiano przeniesc namiot
w ktorym miala sie odbyc uroczystosc zaslubin, w dosc nieciekawe i ciasne miejsce.
W samym namiocie rowniez ciasno, 
bez mozliwosci zmienienia miejsca do fotografowania.

Gdy juz tam bylam na miejscu pomyslalam tylko jedno:
Niech sie dzieje wola Boza, i obym miala jakies dobre zdjecia.

Postanowilam zrobic co w mojej mocy.

Samo miejsce bylo skromne, stara wioska rybacka. 
Impreza rodzinna odbyc sie miala w starej chacie rybackiej.
Natomiast zaslubiny w namiocie (pawilonie) na przystani.





Na miejsce przyjechalam 1,5 godziny wczesniej, 
by zobaczyc gdzie ewentualnie Mloda Para moglaby sie schowac przed deszczem.

 I wiecie co?
Gdy uroczystosc odbywala sie w pawilonie, wciaz padalo.
A wlasciwie porzadnie LALO!
Na szczescie na sam koniec ceremonii przestalo nam padac!!!

Mielismy zaledwie 40 minut na sesje przed kolejnym oberwaniem chmury!


Spojrzcie na to niebo!

Pani Mloda prowadzona przez swojego ojca do Narzeczonego ktory czekal 
w pawilonie.




Tuz po ceremoni zaslubin.




I kilka ujec z plenerku.



Oczywiscie otrzymalam pozwolenie od Panstwa Mlodych 
na publikacje kilku zdjec z ich sesji slubnej na moim blogu,
z czego bardzo sie ciesze.




A to moje ulubione zdjecia z calej sesji, oczywiscie jest ich znacznie wiecej
ale musialam sie ograniczyc z publikacja.



Jak widac, slonca tego dnia nie bylo.
Za to wieczor mieli przepiekny, z krwistym zachodem slonca
i impreza na przystani :)




Budzet tej pary byl skromy, 
cala sesja miala trwac 2-3 godziny:
od momentu przebierania sie Pani mlodej, 
poprzez ceremonie zaslubin i sesje tuz po ceremoni.

Panstwo mlodzi nie chcieli zdjec z imprezy slubnej, ktora odbywala 
sie w dosc ciasnej chacie rybackiej.

I ostatnie zdjecia obok chaty rybackiej,
podobaja mi sie ze wzgledu na kontrast czerwieni i bieli sukni 






Moje odczucia po tej sesji?
Hmmm, wciaz uwazam, ze to fotografia ktora mnie najmniej interesuje.
Taka fotografia bardzo stresuje fotografa (mnie!)
Nie mniej, jest bardziej dochodowa niz fotografownanie natury.

Czy sie kiedys ponownie zgodze?
uffff nie wiem. 
Mam bardzo mieszane uczucia, 
chyba ze bedzie to ktos z rodziny lub znajomy.

Ale... sprobowalam czegosc nowego.

Mysle ze podolalam zadaniu.

A jak Wam sie zdjecia podobaja?
Czy jako Para Mloda, byli byscie zadowoleni z takich zdjec?


To tyle na dzis.
Za oknem znow pada...
ale poniewaz mam kolejny material na kolejnego posta
zabieram sie zaraz za jego pisanie.


Pozdrawiam cieplo i zycze przyjemnej niedzieli







2016-05-27

2015-04-11

Gdy slonce swieci moja dusza spiewa / When Sun is shining my soul is singing / När solen skiner min själ sjunger




Wialo i lalo u nas przez dobrych kilka dni.
Sztorm!
Glowa bolala mnie strasznie nie mialam sily na nic.
Zycie ulecialo jak powietrze z balonika.
Wczoraj rozpogodzilo sie wiec pognalismy nad Atlantyk pospacerowac.
Wialo wciaz niezle, ale juz nie tak mroznie.
Najwazniejsze ze glowa przestala mnie w koncu bolec.

Zdjecia zamieszczone w tym poscie sa sprzed sztormu (z 1 kwietnia)
Zdjecia z wczorajszego spaceru, musza troszke poczekac, bo
czasu dzis brak by je zgrac do komputera,przegladnac
i przygotowac do publikacji.

Moze jutro. :)





Tymczasem zycze duzo slonca i pogody ducha :)

CARPE DIEM

2014-12-06

Godz.14:30 w miasteczku Bud / 14:30 in a village Bud / Kl.14.30 i by Bud


Sobotnie popoludnie spedzilisly w Muzeum w miasteczku Bud.
Pogoda rankiem byla dosc obiecujaca i nawet wyszlo slonce,
 ale juz po godzinie 12:00 zaczelo strasznie wiac i sie chmurzyc.

Zdjecia byly zrobione ok. 14:30, jak widac zaczynalo sie juz sciemniac.

Slonce chowa sie tu za horyzont bardzo wczesnie, bo juz ok 15:30
i wtedy spowijaja nas ciemnosci egipskie.

Snieg jak widac tylko na szczytach gor.
Mysle ze swieta tu beda bez sniegu, a szkoda
bo to zawsze jasniej, ladniej i swiateczniej jak jest bielutki puch



 



MILEGO DNIA

2014-11-24

Visnes by night (22-11-2014)



Dla takich cudnych widokow warto zarywac nocki
i nawet troche pomarznac :)

Tym razem Aurora zablysnela nam na horyzoncie dosc wczesnie bo ok 21:30
W tym czasie w domu mialam gosci, ktorzy juz zapowiadali swoj odjazd.
Po ich wyjezdzie czem predzej wskoczylismy w cieplusie ubranka:
czapki rekawice i porzadne odzienie.
Sprawdzenie baterii, zaladowanie sprzetu, termosu z goraca herbata i...
no wlasnie...
nie za bardzo wiedzielismy gdzie sie wybrac, bo Droga Atlantycka byla juz tak  wiele razy przez nas fotografowana w czasie zorzy, ze zapragnelismy troche innych widoczkow.
A o te nie jest latwo w gorzystym terenie.
Jeden zakret za duzo i zorza znika za masywem gorskim.
A poniewaz zorza czekac nie lubi, rzucilam szybko, by udac sie do Visnes,
nie majac pojecia czy wogoe zorza bedzie miec tam zasieg.

Cel byl trafiony, a my baaaardzo zadowoleni.

Dziele sie z Wami kolejna porcja promienistych nocnych widokow.



Zorza polarna w duecie z Droga Mleczna :)
(Aurora + Milky Way)

2014-11-08

W drodze na lotnisko / On the way to the airport :) / På vägen till flygplatsen


Lecimy do Polski na kilka dni :) by swietowac wspolne urodziny.
Razem z moja mama obchodzimy 100 lat :)))))

Spotkam tam cala moja rodzine :)))))))
i...juz sie ciesze.

2014-11-05

Zanim wzejdzie slonce / Before sun rises / Innan solen går upp /




Pierwsze sniegi otulily juz gorskie stoki.
Te zas pieknie sie komponuja w rozowej poswiacie mroznego poranka.
Slonce na horyzoncie coraz nizej a powietrze coraz chlodniejsze.

Zastanawiam sie jaka jest tutejsza zima.
Napewno lagodniejsza niz w Västerbotten (Szwecja).


Milego dnia

2014-10-01

Wczoraj / Yesterday / Igår /




Wczoraj, kiedy okolo godz.23:00 kladlam sie do lozka
zauwazylam przez okno ciemne chmury, jednak nie one przykuly moja uwage a swiatlo ktore delikatnie obrysowywalo ich ksztalt.
Musialam odczekac ponad pol godziny by chmury odpynely w dal
i zobaczyc co sie za nimi kryje

No i .... TADAMMMM
Znow zorza nam swiecila nad glowami, moze nie tak intensywna
bo ognikow nie bylo, ale byla.
Zorza we wrzesniu w polnocnej czesci swieci dosc czesto,
nawet u nas w srodkowej Norwegii mozna ja dostrzec.
Warunek konieczny to DOBRA WIDOCZNOSC
a tej ostatnio jak na lekarstwo, ciezkie chmury oblegaja niebo niemal dzien w dzien..



Przesylam wszystkim te kosmiczna energie
Milego dnia!