Miłość nie boli. Ból sprawiają ludzie, którzy nie potrafią kochać... Love doesn't hurt. Pain is caused by people who cannot love...

TRANSLATOR

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystawa. Pokaż wszystkie posty

2025-05-10

Świat nie z tej ziemi! A jednak... z naszej planety. Hydropolis - Wrocław

 



Dzień Doberek!!!

Dziś dzielę się kolejnym miejscem z Wrocławia, 
które absolutnie mnie oczarowało. 
Mowa o Hydropolis – centrum wiedzy o wodzie, 
które mieści się w odrestaurowanym XIX-wiecznym zbiorniku wody. 
Brzmi niepozornie? Też tak myślałam. 
Ale to, co zobaczyłam w środku, przeszło moje oczekiwania.
I wiecie co?
tam tak przepięknie pachniało w środku, 
nie wiem czym, ale to był dodatkowy bodziec 
który miał wpływ na to, że czułam się tam specjalnie.


Już samo wejście robi wrażenie – ogromny ekran z animacją „narodzin wody” 
zapowiada, że nie będzie to zwykłe muzeum. 
I faktycznie, Hydropolis to coś pomiędzy wystawą, 
centrum nauki, a interaktywnym światem, 
który działa na wszystkie zmysły, 
węchu też! 

Co najbardziej mnie zachwyciło?

Na przykład strefa głębin oceanów – niesamowita, 
lekko mroczna i tajemnicza, z realistycznymi modelami stworzeń, 
o których istnieniu nawet nie miałam pojęcia. 

Można było zobaczyć modele stworzeń żyjących
 w najciemniejszych zakamarkach oceanów, 
tam, gdzie nie dociera ani promień słońca – 
a mimo to natura poradziła sobie z tym po swojemu. 
Jak? 
Bioluminescencją.

Co najlepsze, można było wyłączyć światło w tej części wystawy 
i zobaczyć, jak te ryby naprawdę „świecą” w głębinach. 
Nagle robiło się zupełnie ciemno, 
a przed oczami zaczynały migotać różne dziwaczne kształty,
 światełka, błyski… 
Trochę jakby przenieść się do innego świata.


To niesamowite jak wiele głębinowych stworzeń potrafi wytwarzać własne światło 
i że wygląda to tak spektakularnie. 


Foto: Marek Kazmierczak







A tu interaktywna deszczownia




Fajnym przeżyciem było też wejście do ogromnej sali, gdzie można zobaczyć, 
jak woda pojawiła się we Wszechświecie 
i jak wielką rolę odgrywa w naszym życiu.
To sala wizualna z gigantyczną kulą ziemską zawieszoną w powietrzu. 
Wchodzisz tam i od razu masz wrażenie, 
jakbyś przeniosła się do stacji kosmicznej.
Przestrzeń dookoła jest ciemna, 
a całą uwagę przyciąga ta ogromna, powoli obracająca się planeta.

Ale... prawdziwa magia dzieje się na ekranie dookoła. 
Jest to projekcja 360 stopni, 
która opowiada historię powstania Ziemi z perspektywy kosmosu. 
Wszystko zaczyna się od Wielkiego Wybuchu, potem pojawiają się pierwsze galaktyki, 
formowanie się Układu Słonecznego, 
aż w końcu ukazuje się nasza planeta,
 najpierw ognista i dzika, 
później coraz bardziej zróżnicowana, aż po narodziny życia na Ziemi.
Projekcję oglądasz wygodnie siedząc na kanapach
 które są ustawione w centrum sali, tuż obok wiszącej kuli ziemskiej.

Ten pokaz jest naprawdę hipnotyzujący!
Obraz i dźwięk wciągają totalnie, 
a fakt, że jesteś w samym środku tej wizualnej opowieści, 
sprawia, że naprawdę czujesz się malutka 
wobec ogromu Wszechświata. 
Ja osobiście uwielbiam historie o wszechświecie.
 





Tu można było pooglądać rafy kolorowe i poczuć się jak w batyskafie
na dnie oceanu



Do batyskafu tez zajrzałam 😜



Zaszalałyśmy z kuzynką i za dodatkową opłatą 55 zł/2 osoby
postanowiłyśmy poobserwować rekiny na dnie morza.
W wydaniu 3D! 
Tak, serio! dano mi specjalne gogle, usiadłam wygodnie w fotelu, 
który ruszał się jak cos się działo
Przez kilka minut miałam wrażenie, że jestem na dnie oceanu. 

Rekiny przepływały tuż przede mną, 
momentami aż się odruchowo cofałam, bo wyglądało to tak realistycznie!
To była taka mini symulacja, obraz 360 stopni, 
głębia 3D i poruszające się siedzisko sprawiły, 
że naprawdę czułam się, jakbym nurkowała w oceanie 
z tymi majestatycznymi drapieżnikami. 
Fajne doznania. 
Polecam.

A tu u dołu te świecące siedziska, fotele do oglądania w 3D


Kolejna fajna sprawa to strefa relaksu.
To przestrzeń, gdzie można się po prostu położyć na podświetlanych leżankach, 
nie były może jakoś super wygodne, bo twarde
ale można było się na chwilkę
zanurzyć w delikatnym półmroku i odpłynąć… dosłownie i w przenośni.



Przede mną rozciągał się nocny widok morza 
wielki ekran z kojącym obrazem ciemnej tafli wody i gigantycznym, 
niemal nierealnym księżycem zawieszonym na niebie. 
Całość wyglądała tak, jakbyśmy patrzyli na Ziemię z innej planety. 
Cisza, spokój, subtelne światło i delikatne odgłosy fal tworzyły klimat, 
no i zapach który się tam unosił!
a który trudno opisać słowami, przyjemny, relaksujący...

 Gdybym mogła, została bym tam znacznie dłużej.


Kolejną  ciekawą częścią było pokazanie jak wygląda oczyszczanie wody 
i cały ten niewidoczny dla nas system, 
który pozwala codziennie odkręcać kran i po prostu mieć wodę. 
Nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiałam, 
a tu wszystko pokazane jest w sposób naprawdę przystępny i ciekawy.



ooo, i takich dwóch przystojniaków spotkałam 😜



No dobrze to już wszystko,
nie będę odsłaniać tu wszystkiego,
bo... 
Hydropolis to miejsce naprawdę WARTE odwiedzenia.
Zachwyci się tu zarówno młody i jak stary człowiek.

Także jeśli będziecie we Wrocławiu, 
Hydropolis to absolutny must-see. 

Ja osobiście gorąco, gorąco polecam!

Miłego weekendu Kochani 😘

SERDECZNOŚCI 💙





 



2021-06-28

Wrocil kolorowy swiat - LATO / The world is colourful again -SUMMER / Verden er fargerik igjen - SOMMER /




WRESZCIE Moj Swiat nabral kolorow.
Niestety tylko ten swiat na zewnatrz, bo wewnatrz duszy wciaz jakos mroczno.

Lato do nas zawitalo, zrobilo sie kolorowo, cieplej
chociaz nie tak goraco jak wPolsce.

Czasem marza mi sie te upaly, by moc sie wypluskac w jeziorku czy morzu,
ale na dluzsza mete mysle, ze takie upaly chyba teraz by mnie zabily.





Drzewka owocowe pieknie mi kwitly w tym roku,
niestety pogoda dosc chlodna i ponura ostatni miesiac.
Znowu brakuje ciepla i slonca by owoce w pelni nam dojrzewaly.
No nic zobaczymy ile plonow sie zbierze w tym roku. 




Z praca bez zmian, powiedzialalabym nawet ze jest gorzej.
Ale, musze podtrzymywac moja nadzieje, ze ktoregos dnia cos znajde.

Tymczasem
 swoj wolny czas spedzam w ogrodzie (o ile nie pada),
na spacerach po gorach i czytaniu ksiazek.
Fotografowanie jakos lezy odlogiem, bo pogoda i swiatlo nie dopisuja.
Zauwazcie, ze wiekszosc dzisiejszych zdjec, ktore wrzycilam do posta, 
jest zrobiona w pochmurne dni.




Nie dawno mialam moj kolejny kurs makro.
Fajna sprawa z tym ze nie trzeba wyjezdzac, mam dostep do moich kwiatow, 
robaczkow i innych makro motywow. I wszystko wokol domu.
Niejednokrotnie kursanci zachwycali sie tym ze 
mozna wyczarowac "cos z niczego" i to w latwy (dla mnie) sposob.

Kolejni zadowoleni kursanci odjechali do domow,
w dodatku z nowym nabytkiem w postaci objektywu - Helios,
ktory mogli zakupic po atrakcyjnej cenie u mnie na kursie.








Z innych wiesci:

3 lipca bede miec wystawe w Kristiansund w Nordic Light Fotohus,
to miejscowosc nie daleko nas.
Bede wystawiac tam moje prace w raz z innym fotografami naszego regionu.
Moje zdjecia przedstawiaja swiat makro w bardziej artystycznej formie.
Bardzo kolorowe, tetniace zyciem bajeczne zdjecia roslin i pajaczkow.

Najbardziej ucieszyla mnie wiadomosc iz moje zdjecie
bedzie reprezentowac cala wystawe.
Zobaczcie to plakat do tej wystawy z moim pajaczkiem
😇



  Takze trzymajcie kciuki i zyczcie mi powodzenia.
A tych ktorzy mieszkaja nie daleko w okolicach serdecznie zapraszam
3 lipca na otwarcie wystawy, bedzie mozna spotkac mnie tam osobiscie
i porozmawiac 😜






Moj Wiking jest juz po pierwszej szczepionce,
nawet przeszedl ja bez problemow, 
jedyne na co narzekal to dreszcze jak przy 
goraczce. Mowil ze marzl i sie pocil jednoczesnie.

Moja kolej na pierwsze szczepienie bedzie 7 lipca
ja mam troche obawy, bo znajomi ktorzy sa migrenowcami,
po szczepieniu mieli potworne bole glowy,
na tyle mocne, ze nie byli wstanie isc do pracy.

Ja sama jestem migrenowcem
i wiem jak wygladaja dni przelezane w lozku z powodu migreny.

Nie tak dawno jak w piatek, mialam bardzo nieprzyjemna dniowke.
Jak juz kiedys wspomnialam, 
pracuje jako asystent dla osbob niepelnosprawnych 
(psychicznie i fizycznie),
i nie jest to czesty przypadek, kiedy ktorys z podopiecznych ma
bardzo zly dzien, ale zdarza sie.
Sa wtedy nadpobudzeni, agresywni i nie wiadomo czego sie po nich spodziewac.

Odchorowalam moj stres 3 dniowa migrena!


Mam taka cicha nadzieje, 
ze moje szczepienie przejde bezobjawowo.
a migreny na razie daja mi "odetchnac" troche.







Dzieci maja juz wakacje, nie dlugo
cala Norwegia tez bedzie miec wakacje.
Oficjalnie termin wakacji zaczyna sie od 15 lipca.
Moj Wiking bedzie miec wolne, a ja bede pracowac latem :(

Takze o wspolnych wakacjach w tym roku mozemy sobie pomarzyc.
Zobaczymy czy uda nam sie cos zaplanowac na jesien.
 





aaaa nasze remonty domowe dobiegaja konca,
szczerze mowiac musze pogonic troche Wikinga, 
bo zaczyna mi wymyslac rozne wymowki, byle tylko odciagnac moje mysli od remontu,
najwyrazniej starcil ochote do dalszej pracy.
No ale, musimy dokonczyc to co jest nie skonczone i wtedy mamy spokoj
na kilka lat :)
Na razie mam w planach go meczyc tak dlugo,
az wszystko bedzie skonczone!

Kochani to tyle ode mnie,
tesknie za rodzina, za spotkaniami towarzyskimi,
wyjazdami, i jakims normalnym ustabilizowanym zyciem.
No i marze o nowej, stalej pracy, bo bez niej
zycie nie jest latwe.


Zycze Wam wspanialych wakacji,
slonca, beztroskich dni, usmiechu i duzo zdrowka!!!





Milego Dnia