Miłość nie boli. Ból sprawiają ludzie, którzy nie potrafią kochać... Love doesn't hurt. Pain is caused by people who cannot love...

TRANSLATOR

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ferie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ferie. Pokaż wszystkie posty

2026-02-18

Idzie Luty, podkuj buty...



Witajcie Moi Drodzy,

Styczeń czmychnął mi tak niespodziewanie,
że aż strach pomyśleć jak ten czas znowu pędzi.
Mamy już połowę lutego i ferie zimowe.
I pomyśleć, że jeszcze nie dawno mieliśmy święta BN.
Za chwilę zapukają nam do drzwi kolejne święta - Wielkanocne.

Powiem Wam, zima już mi się przykrzy.
Tęsknię do zieleni, słońca i ciepłych dni.
Śnieg pada od kilku dni, jest biało i to tylko jedyny plus
który znajduje w tym śniegu - bo jest jaśniej.
Szkoda, że temperatura schodzi na plus...



Poza tym od tygodnia męczę paskudny kaszel,
który ma mi ochotę wyrwać całe gardło.
Nie wiem gdzie złapałam te bakcyle, ale zaraziłam nimi też mamę.
Także dajemy niezły koncert w dzień i w nocy.

Miałam trochę godzin do wybrania - aż 3 pełne dni
wiec wzięłam sobie wolne, tuż przed weekendem, by to przeziębienie wyleżeć.
Niestety ten paskudny kaszel nie odpuszcza jak na razie.
Dlaczego nie poszłam na chorobowe?
Bo przeraziły mnie terminy i kolejki w przychodni.
Postanowiłam się wyleczyć sama.

W pracy ciągle walczę z zaległościami i mam nadzieję nadgonić je trochę
teraz przez ferie.
Oprócz bieżących spraw kadrowo-płacowych, 
walczę z wdrażaniem nowego systemu kadrowo-płacowego 
i powiem Wam siwych włosów chyba z tym dostanę.
Najgorsze, że walczę z tym sama, a pomoc techniczna ma wiele do życzenia.
Dano nam numer do Warszawy, na który cieżko jest się dodzwonić.
Dziś aż ponad godzinę czekałam na połączenie telefoniczne z nimi!
Na szczęście rozwiązali kilka z moich problemów.
Jutro znów będę musiała tam dzwonić, bo nie dało się załatwić wszystkich tematów,
z którymi mam zagwozdkę w nowym systemie.

Poza tym, sprawy gospodarcze w szkole też leżą na mojej głowie: przeglądy,
ostatnio wycinka drzew na terenie szkoły, a teraz remonty bieżące podczas ferii.
Czekają mnie jeszcze zakupy sprzętu elektronicznego itd.
Czasem mam wrażenie, że te 8 godzin nie starcza mi, by to wszystko obsłużyć.

A tak z innej beczki, prawdopodobnie czekają nas zmiany
kadrowe w pracy.
Urząd Miasta przymierza się na połączenie i utworzenie
Zespołów Szkolno-Przedszkolnych a co za tym idzie redukcję etatów.
Ma to dosięgnąć osób obsługujących kadry, płace i księgowe.

Nie wiem co będzie ze mną, umowe mam do końca maja.
Ale nie zamierzam się też tym zadręczać.  Trzeba będzie przyjąć to, co los przyniesie.

Pożyjemy zobaczymy.
Ja mam tylko cichą nadzieję, że zdążę jeszcze skorzystać z urlopu w kwietniu
i się trochę pozytywnie tym wyjazdem podładuję, 
zanim ten cały Armagedon nastąpi.


Kochani, życzę Wam dużo zdrówka, nie dajcie się bakcylom.

Ubolewam, że aparat leży i się kurzy 
i że nie mam jakiś ciekawych zdjęć Wam do pokazania.





S E R D E C Z N O Ś C I 💙


2022-05-15

Warsztaty fotograficzne na południu Norwegii - Sørlandet / Workshop in the south of Norway - Sørlandet

 


Witajcie Kochani,
znowu zniknęłam na dłuższa chwile, wiem
moje mocne postanowienia poprawy nie działają.
Obiecywałam Wam i sobie że postaram się pisać częściej.
No i nie wychodzi mi to, za co przepraszam.

Pogoda u mnie wciąż barowa, wiosna niby przyszła, 
bo się już nam zazieleniły brzózki i w końcu pokazała się zielona trawa, 
ale brakuje ciepła i słońca.
A mnie brakuje wciąż energii i nie wiem jak i czym się tu pozytywnie doładować.

Ale... zeszły weekend spędziłam w Sørlandet, na południu Norwegii.
Pierwszy raz tam byłam i byłam bardzo mile zaskoczona pogodą 
i tamtejszą WIOSNĄ
Dlaczego? Bo ich wiosna to nasze lato !!!

Tak, bylo pięknie słonecznie aczkolwiek w piątek i sobotę porządnie wiało.
Nie wiem czy przyjrzeliście się zdjęciu powyżej?
Zauważcie jak rośnie tam to drzewo obok domu.
Wszystkie drzewa w tej miejscowości rosły krzywo.

Ja myślałam, że u nas wieje porządnie, 
ale tam definitywnie widać jak silny wiatr potrafi zmusić drzewa
do takiego krzywego wzrostu. 

Miejscowość o której mowie to Lista, polecam gorąco.
Przepiękna miejscowość na wybrzeżu, w powiacie Farsund.
Znajduje się tam rownież latarnia morska, zbudowana z ciosanego granitu,
a co ciekawe, jej system oświetleniowy (Fresnela) pochodzi z 1872 roku i wciąż działa.




Zakochałam się w tamtejszych dzikich żółtych tulipanach, 
które mogą pochodzić z południowej i środkowej Europy ( Holandii, Danii…)

W latach 70 zostały przywiezione do Szwecji oraz Sørlandet - południowej czesci Norwegii.
Tulipan ten nazywany jest rośliną balastową. 
Rośliny balastowe przybyły do krajów jako nasiona, cebule, 
czy tez korzenie wraz z balastem na żaglowcach. 
Żaglowce miały ciężkie maszty i musiały mieć wystarczająco ciężki ładunek, 
by to zrekompensować by się nie wywróciły.  
Gdy normalny ładunek towarów nie był wystarczająco ciężki, 
musieli uzupełnić to czymś dodatkowym, by uzyskać odpowiednią masę statku 
np. ziemia, kamieniami czy żwirem.
Balast taki zostawał potem zrzucany w mieście portowym, gdy nie był już potrzebny. 

Gdy w takim balaście znajdowały się nasiona, 
cebule, korzenie roślin, mogły kiełkować i rosnąć w miejscach zrzucenia balastu.
Większość żaglowców przybywała z ciepłych krajów i takie żywe rośliny trafiając do norweskiego zimnego klimatu, rzadko miały szanse przetrwania.

Ale... ten piękny dziki tulipan przetrwał i zdobi tam przepięknie region.
Zobaczcie sami








No i zapachniało mi tu latem :)
Dodam tylko, że moje tulipany w ogrodzie wciąż są zielone!


No dobrze ale tytuł tego posta to przecież 
WARSZTATY FOTOGRAFICZNE :)

W zeszłym roku zostałam zapytana przez BioFoto Sørlandet 
(tamtejszy związek fotografów przyrody),
czy nie mogłabym zrobić w maju 2 dniowych warsztatów fotograficznych dla nich.
No i zgodziłam się, bo pomyślałam sobie, 
że po pierwsze, to fajnie że znów inspiruje kolejne osoby 
i tym razem z południowej części Norwegii.
a po drugie,  pomyślałam, że to będzie wspaniała okazja spędzenia krótkich 
majowych ferii, by odwiedzić te południowe strony.

Ale po kolei.
Najpierw troszkę o warsztatach, a o feriach wspomnę ale juz w kolejnym poście.

Powiem Wam, że trochę się bałam tych warsztatow, dlaczego?
Bo ja wciąż nie ogarniam różnych norweskich dialektow.
Bałam się, że będę miała problem ze zrozumieniem języka tam na południu.
Moim wsparciem był Wiking, który mi towarzyszył i był moim pomocnym asystentem.

Niepotrzebnie były te moje obawy,
bo poradziłam sobie wyśmienicie.
Grupa warsztatowa składała się z 9 osób.
Bardzo fajni, weseli i otwarci ludzie.
Muszę powiedzieć, że spędziłam tam pracowity weekend 
ale w naprawdę miłym towarzystwie.


Foto:Arnfinn Malmedal

Tematem moich warsztatów była makro fotografia Heliosem 
( analogowym obiektywem produkowanym w latach 70-80 przez  ZSRR 
do aparatów marki Zenith)

Sobota, dzień w którym zaczęliśmy warsztaty,
 była niezłym wyzwaniem fotograficznym dla kursantow ponieważ... potwornie wiało!
A wiatr to jeden z czynników strasznie utrudniający fotografie makro.

Przedpołudnie spędziliśmy na poznaniu teorii, 
moich technik fotografowania Heliosem,
trochę wskazówek i dobrych rad oraz pokaz przykładowych zdjęć.

Foto: Anne-Lise Stangenes

Foto: Anne-Lise Stangenes

Foto: Anne-Lise Stangenes

Foto: Anne-Lise Stangenes

Foto: Anne-Lise Stangenes

Foto: Anne-Lise Stangenes



Druga część dnia kursanci spędzili w terenie, w poszukiwaniu ciekawych
tematów fotograficznych używając do fotografii obiektywu Helios.

Każdy z kursantów miał obiektyw Helios do dyspozycji 
( objektyw własny, lub mógł go wypożyczyć ode mnie, 
a jeśli był zainteresowany to po warsztatach mógł go również sobie kupić)

Po warsztatach pojechaliśmy do pobliskiej restauracji 
z pięknym widokiem na plażę, by zjeść dobra obiado-kolację.





Dzień zakończył się uroczym, aczkolwiek potwornie wietrznym zachodem słonca. 




🍀 📷 🍀


Niedziela była bardziej łaskawa jeśli chodzi o pogodę, 
przestało wiać
i mogliśmy pełzać po suchej trawie, już od wczesnych godzin porannych.

Przedpopołudniowe słoneczko ogrzewało zarówno moją dusze jak i  ciało 😍 

Foto: Anne-Lise Stangenes


Spędziliśmy kilka godzin w trawie, zraszając ją spryskiwaczem, 
łapiąc w kadr  kropelki i błyszczący bokeh.


U dołu złapani w kard, 
zapaleni uczestnicy warsztatów w AKCJI!




Musze powiedzieć, że z uśmiechem na twarzy oglądam te zdjęcia.
Ogromnie się cieszę, że kursanci wrócili do domu zadowoleni,
zapaleni do poszukiwania nowych tematów i wyzwań.
Z przyjemnością będę śledzić ich postępy w makrofotografii Heliosowej.

Cieszę się, że mogłam zainspirować moim stylem fotografowania
kolejnych fotografów a tym samym poznać 
ciekawe i interesujące osoby z tą samą pasją,
Pasją którą nas połączyła a mianowicie - fotografią.



Poniżej dzielę się rezultatami kursantów 
z odbytych warsztatów w Sørlandet w Lista.


Foto: Tone Haggelund


Foto: Magne Storøy


Foto: Elisabeth Syvertsen


Foto: Tore Moy

Foto: Siv Bente Ulvestad

Foto:Trond Arne Hageland


 Jeszcze raz chciałabym podziękować 
BioFoto Sørlandet za zaproszenie, 
dla mnie była do prawdziwa przyjemność
zaprezentować swoje prace 
oraz 
podzielić się moją wiedzą i doświadczeniem.
Bardzo miło było mi Was wszystkich poznac!!!

Życzę dalszych sukcesów w fotografii Heliosem,
czekam niecierpliwie na wasze prace :)


oraz 
chciałabym życzyć 
wszystkim 
WSPANIAŁYCH WAKACJI
pełnych radości, słońca i beztroski.


SERDECZNOSCI 💕