Miłość nie boli. Ból sprawiają ludzie, którzy nie potrafią kochać... Love doesn't hurt. Pain is caused by people who cannot love...

TRANSLATOR

2026-05-10

Madera - Wyspa wiecznej wiosny! Część 1 / Madeira - Island of eternal spring! Part 1




Dzień doberek,
Wstałam dziś wcześniutko, by w końcu zaciągnąć na komputer zdjęcia z mojego urlopu ,
no i przy okazji tego długiego czekania, poczyniłam ten wpis.
Tak więc Kochani, zaczynamy serie z mojego pobytu na Maderze.

Dzień wyjazdu zaczął się bardzo wcześnie, 
bo wyjazd już o 03:00 rano.
W sumie spokojnie mogłam wyjechać pół godziny później, 
bo sam wyjazd z pod domu na lotnisko w Katowicach 
w tak wczesnych godzinach trwał zaledwie 25 min.

Mój bagaż ważył dokładnie 20 kg!
I dzięki Bogu, bo latanie z liniami WizzAir to istny koszmar,
i stres o każdy kilogram.


Sam lot trwał ponad 5 godzin i odbył się bez najmniejszych problemów.
Myślałam, że czas będzie się dłużyć, ale wczesny wyjazd, spowodował, 
że łatwo było mi wpaść w drzemkę.
Na Maderze czas jest cofnięty o godzinę.

Dużo znajomych pytało mnie jak tam lądowanie,
no i powiem wam - po mistrzowsku



Z lotniska odebrał nas taksówkarz - tzn 3 osoby leciały z Katowic.
 Na miejscu w hotelu byliśmy o godzinie ok 13:00
Doba hotelowa zaczynała się od 15:00, wiec nie mieliśmy innego wyjścia 
jak zostawić walizki w pokoju bagażowym w hotelu
i udać się na zwiedzanie okolic Funchal. 

W hotelu zaopiekowała się nami Dominika,
która przyleciała tydzień wcześniej w inną grupą, 
która w programie miała zwiedzanie Madery 
i która była również zapisana na naszą trekkingową wycieczkę.
Pokazała nam, gdzie można coś zjeść, 
zrobić zakupy a potem pokazała nam okolicę. 


Miejscowość przyjemna, czysta, zielona i PACHNĄCA!
Tak Moi Drodzy, tam mi wszystko pachniało. 
Myślę że moje nozdrza wychwytywały inne zapachy kwiatów, 
drzew aniżeli jestem przyzwyczajona do tych w Polsce.

Przepiękny, szeroki i bardzo długi deptak przy oceanie,


zachwycająca roślinność. 
Chodziłam, oglądałam i zachwycałam się bez końca.

Te niebiesko kwitnące drzewa to Jacaranda, to one tak cudnie pachniały.


poniżej tulipanowiec


Patrzcie na następne zdjęcie.
Kolejne drzewo i zauważcie jego proporcje względem samochodów.
Było OLBRZYMIE!
wiecie co to?
To fikus, ten kwiat, który wielu z nas ma w domu w doniczce i osiąga 
z reguły rozmiary dorosłego człowieka.
Szczęka mi opadła widząc jego rozmiary i tak gruby konar!


A tu inne roślinności, które można było spotkać przy prywatnych domach



Brązowo-czerwona ziemia na Maderze również przykuła moja uwagę.
To ziemia powulkaniczna,
zawierająca bardzo dużo żelaza.
Pod wpływem wilgotnego, subtropikalnego klimatu (deszcze) oraz tlenu, 
żelazo zawarte w skałach wulkanicznych utlenia się, 
tworząc tlenki żelaza (głównie hematyt), 
które mają intensywną, rdzawą lub ceglastą barwę.


Sukulenty hodowane w polskich ogródkach są miniaturowe, 
a na Maderze, wszystko jest GIGANTYCZNE, 
o czym się przekonacie w późniejszych postach



Kolejna botaniczna ciekawostka, to drzewo kapokowe, albo puchowiec wspaniały.
W trakcie spaceru wypatrzyłam drzewo z wiszącymi "jajkami",
co ciekawe niektóre z tych jajek, były już rozwinięte i puchate.


Funchal ma bardzo dużo wspaniałych ogrodów i parków dostępnych dla mieszkańców,
Zadbane, kolorowe, tak różnorodne, że mi dech zapierało.
 Echhh fajnie by było mieć takie cudne miejsca i w Polsce,
w każdym jednym mieście.

Spacerując wsród tych botanicznych cudów, pomyślałam sobie,
że koniecznie muszę się tu wybrać kolejny raz, właśnie po to by obfocić
te kolorowe okazy z innej bardziej artystycznej strony,
bo te fotki które mam, to bardziej dokumentacja, 
niż głębsze pochylenie się nad tematem.





Portugalia i w tym Madera bardzo mocno rozwinęła się
po wejściu do Unii Europejskiej w latach 80-tych.
Madera była wyspą typowo rolniczą, a dziś jej główny "przemysł" to turystyka.
Na polach niegdyś bananowych, dziś stoją potężne hotele.
Ulice, autostrady zadbane, bez dziur!
Uważam, że bardzo dobrze wykorzystali te dotacje unijne.

 





Pogodę w kwietniu na Maderze wyobrażałam sobie trochę wyższą,
ale jak Wam wspominałam wcześniej w innym poście, 
pogoda płatała figle na wyspie w ostatnich tygodniach, łącznie z opadami śniegu.
Niestety efekt anomalii pogodowych obserwujemy już na całej kuli ziemskiej, 
domyślam się, że to wynik geoinżynierii!

Jeśli jesteś z tych osób które lubią leżeć plackiem na plaży, 
to się rozczarujesz. 
Na Maderze nie ma plaż! Są sztucznie usypane 2-3 malutkie plaże,
ale większość to publiczne płatne baseny na betonowym terenie, bez plaż.



💢💢💢

Po godzinie 15:00 wróciliśmy do hotelu, by zabrać bagaże i się zameldować.
Otrzymaliśmy klucze, i z przyjemnością udaliśmy się do naszych pokoi.
No i nie ukrywam, o tej 16:00 byłam już mocno zmęczona.

Także z radością wzięłam prysznic, rozpakowałam się
i zrobiłam sobie sjestę.
Po godzinie 19:00 do pokoju dotarła moja współlokatorka. 

💢💢💢

W nocy zerwał się potworny wiatr, a ponieważ balkon zostawiłyśmy uchylony,
no to nam te drzwi mało nie wyrwało.
Huk był tak potworny, że obie zerwałyśmy się na równe nogi.
Na szczęście rano było już spokojnie.


W kolejnym poście,
już relacje z naszych trekkingów.

Przyjemnej Wam spokojnej Niedzieli 

POZDRAWIAM CIEPLUSIO ! 💛



 

2026-05-09

Powrót do rzeczywistości.


Witajcie!

Dwa tygodnie temu wróciłam zachwycona z trekkingu po Maderze, 
z mnóstwem zdjęć
i... wiem, wiem, nie daje znaku życia.
Obiecałam Wam zdjęcia z wyjazdu, i będą
ale z opóźnieniem.
Niestety wyskoczyły inne ważne, nie koniecznie dobre rzeczy, 
które muszę najpierw ogarnąć.
Jakoś mam chyba pecha w tej pracy, bo to kolejny raz kiedy
 po powrocie z urlopu dowiaduje się przykrych rzeczy.

Miałam nadzieję, że podczas majówki posiedzę nad zdjęciami,
ale była tak piękna pogoda, że postanowiłam spędzić czas
na zewnątrz. 

Ponieważ traktuje mój blog jak foto-pamiętnik,
chciałabym ten wyjazd również ciekawie opisać, 
a to wymaga trochę czasu, którego obecnie mi brakuje.


Kochani, życzę Wam przyjemnego weekendu.
Trzymajcie mocno kciuki za mnie, bo kolejny tydzień,
chyba będzie decydujący w sprawach zawodowych.
Zobaczymy co mi los przyniesie.

pozdrawiam cieplusio 💜💛💚💙



 

2026-04-17

Nareszcie urlop! Finaly Holiday time for me!


Dzień dobry Kochani,
dziś w nocy wylatuje na mój długo wyczekiwany urlop.

No i nie ukrywam, że ten urlop powinien trwać dłużej, minimum 2 tygodnie. 
by móc się porządnie zresetować.
Ale dobre i to, co teraz się wydarzy, 
zawsze zostanie jakiś urlop na inne wojarze.

Gdzie lecę, tym razem będzie to Portugalia.
Zabieram przyjaciela Nikona 📸
no i mam nadzieję, że wrócę pełna wrażeń,
z wspaniałymi zdjęciami, 
że wydreptam 🥾🎒 kolejne kilometry ciekawymi ścieżkami,
napawam się przecudownymi widokami ,
rozpieszczę podniebienie regionalną kuchnią 
no i spotkam ciekawych i pozytywnych ludzi.

Śledziłam ostatnio pogodę na Maderze i ta niestety była psotna,
nawet śniegiem im tam sypnęło ostatnio,
wiał porywisty wiatr, pojawiły się mgły i deszcze.
Ufff taka norweska pogoda, wszystkie pory roku w ciągu dnia.
Nie łatwo było mi się spakować.

Ale... pokładam ogromną nadzieje,
że pogoda się wkrótce poprawi i będzie sucho tzn bez deszczów.

Także kochani, trzymajcie mocno kciuki za pogodę,
no i łagodne lądowanie, bo prawdopodobnie Funchal 
należy do jednych z najtrudniejszych lądowisk w Europie.

Weekend za pasem,
także życzę Wam
przepięknej pogody, słoneczka i wytchnienia.
I do usłyszenia po powrocie.


POZDRAWIAM CIEPLUSIO!  💛💛💛


 

2026-03-21

Słoneczna sobota z zimnym wiatrem. WIOSNA !


Witam wiosennie,
skusiłam się dziś na szybki wyjazd, 
nie daleko, 
bo jedynie do Gliwic.

Zapragnęłam odkurzyć mój aparat
i wybrałam się na krokusy.
A pokazują się już wszędzie i oko cieszą niesamowicie.

Wybrałam Park Chopina , obok Palmiarni.
Wiał dziś zimny wiatr, no i nie powiem,
z nosa kapało.
Natomiast nie był to dramat, bo sobie pomyślałam, że jak już mi kości zdrętwieją
i zmarznę, to pójdę się ogrzać do Palmiarni.


Nie będę się dziś rozpisywać
wrzucę trochę fotek krokusów...







I troszkę zdjęć z wnętrza Palmiarni.
O dziwo pamiętałam ją jako dość duży obiekt, bardziej przestrzenny
ale dziś wydawała mi się jakaś mniejsza. 

Nie mniej, przyjemnie tam i zielono!













Były też zwierzątka






Ale najbardziej zrelaksowały mnie ryby w akwariach.
Bardzo ładne łukowate akwaria z ciekawymi rybami.




A ta rybka chyba chciała sobie zrobić selfie 😂




Wycieczkę zakończyłam w kafejce
na herbatce i przepysznym serniku.

💢

Jutro pogoda ma się zepsuć, 
ale nie jest źle, dnia nam przybywa i robi się cieplej.
Na działce też już przekopane pierwsze grządki,
patrzeć tylko jak sezon grillowy zaczniemy.

W pracy mam armagedon, 
chyba wole już nic nie wspominać na ten temat.
Trzeba to jakoś przetrwać.

A za miesiąc, mam krótki urlop 
na który niecierpliwie już czekam.

Kochani, życzę dużo słońca, energii
I wiatru we włosach 😘

Przyjemnego weekendu


S E R D E C Z N O Ś Ć I 💛💛💛