II Place in National Geographic.PL competition 2010 -PIEKNA ZIMA.
Gold medal, and the pictures of the month August 2016 Norwegian Photo Contest NMi Naturfoto-Fotojakta - MAKRO-KOSMOS


TRANSLATOR

2018-12-14

Mrozik / Frost / Rimfrost


Troszke nas ostatnio przymrozilo.
Ale, taki mrozik to sama przyjemnosc w porownaniu
 ze sztormami, tym wietrzyskiem i paskudnym deszczem.
Powietrze zrobilo sie rzeskie i bardzo przejrzyste, 
a to oznacza... beda piekne zimowe fotki.

Dzis zapraszam was na mrozik -10
i kolorowe niebo.
Slonce u nas zachodzi juz po 15:30 i nastaja ciemnosci.
Za niedlugo pobiegne w te ciemnosci lapac na matryce Geminidy
Tak dzis maja spadac gwiazdy
zobaczymy czy cos sie uda mi sfotografowac.
No i nie moge zapomniec o zyczeniach :)




A tutaj widzicie wschodzacy ksiezyc i pieknie spokojna zatoke


Zycze milego weekendu

2018-11-22

Podmuch zimy / A blast of winter /En blast av vintern


Brrrr zrobilo sie zimno!
i pieknie


a do mnie znow przyczepilo sie zapalenie oka, 
to cholerstwo nie chce odpuscic :(

takze na jakis czas bedzie przerwa od komputera.
W weekend wybieramy sie na maly wypadzik, i mam nadzieje 
ze slonce za mocno nie bedzie przyswiecac, by nie draznic tego mojego biednego oka.
No i mam nadzieje, ze wrocimy z kilkoma dobrymi fotkami.

A najlepsze jest to, ze jutro odbieram moj
cholernie drogi prezent urodzinowo-bozo-narodzeniowy.
Co to takiego?

Nowiusi aparat, 
ktory bede mogla w ten weekend przetestowac.

Yoopiiii, 
oby tylko pogoda nam sie nie zmienila



tymczasem 
pozdrawiam Was cieplusio








2018-11-06

Festiwal Fotograficzny w Vårgårda (Szwecja) / Photo festival in Vårgårda (Sweden)/ Vårgårda FotoFestival

                                          foto: Lenny Johansson


Oj dzialo sie, dzialo!!!

Kochani wracam z dwu-dniowego festiwalu w Szwecji 
naladowana pozytywna energia  :)
Tego trzeba mi bylo, zwlaszcza ostatnio, 
kiedy ledwie na cokolwiek mialam checi i ochote.
BYLO SUPER!!!!
Mam nadzieje ze tej energii starczy mi na dlugo.


Bardzo sie ciesze ze w koncu mam swoje pierwsze zdjecia z wystepu. 
Radosc i duma mnie rozpiera :)

Wiele pracy wlozono w ten festiwal, co naprawde bardzo ale to bardzo doceniam.

Fantastyczne prelekcje fotografow, 
tematyka bardzo zroznicowana i niezmiernie interesujaca.
Przepiekne fotografie!

Atmosfera nie do opisania, po prostu trzeba tam byc by to poczuc.
Wrocilam zainspirowana i z wieloma pomyslami :)
Zobaczymy ktore z nich zrealizuje.
W kazdym razie na nude narzekac nie bede.

Chcialam jeszcze tylko wspomniec o jednej rzeczy.
a wlasciwie co mnie bardzo milo zaskoczylo; 
to to jak wiele osob znalo mnie juz z facebooka!
SZOK :)
Znaczy sie ze juz sie nie jest takim BARDZO anonimowym.
To chyba dobrze...

Taki Festiwal to fajna impreza.
Super sprawa spotkac w jednym miejscu ludzi z ta sama pasja, 
zainteresowaniami.

Oczywiscie organizatorzy zadbali rownie o to, by po calym dniu prelekcji 
zasiasc do wspanialej wspolnej obiado-kolacji.
Jedzonko pierwsza klasa.


Nie bede sie duzo rozpisywac
 ale chcialabym serdecznie podziekowac organizatorom
oraz wszystkim zaangazowanym w ten festiwal.
Vårgårda Fotoklubb odwalil kawal dobrej roboty!
Wielkie brawa dla Nich.

Szczegolne podziekowania dla Christera Widman, 
ktory zaprosil mnie, by wziasc udzial w festiwalu
oraz dla Claesa Hillén (konferansjer),
 ktory dodawal mi otuchy przed wystepem. 





                                          foto: vgfk.no

                                          foto: vgfk.no



A tu na zdjecia ze znajoma norweska fotografka Wenche Dahle, 
ktora rowniez miala prelekcje na festiwalu.

                                          foto:A.Malmedal


Mala wystawa moich zdjec wraz innymi fotografami :)

                                          foto:A.Malmedal

2018-10-18

Moja pierwsza wlasna strona internetowa / My first own website / Min första egen hemsida



No tak, w ferworze tych wszystkich projektow, 
prac, innych zamowien i zwyklej normalnej codzinnej pracy
zapomnialam sie podzielic wazna dla mnie informacja.

Otoz, od dawna marzyla mi sie wlasna strona internetowa,
ale ze nie mialam zielonego pojecia jak sie do tematu zabrac, 
z roku na rok odpuszczalam sobie temat.
Zlecienie takiej uslugi kosztuje sporo
 i jakos zawsze wolalam taka kase przeznaczyc na cos innego. 


Ale... 
w tym roku postanowilam, ze
 SAMA sobie 
stronke stworze.

Jak wspomnialam na poczatku, nie mialam i wciaz nie mam na ten temat zielonego pojecia.
Tzn moze jakies niebieskie pojecie juz teraz mam...
ale do zielonego baaaaardzo mi daleko :)
(hehe az mi zal tych ktorzy tekst beda sobie tlumaczyc za pomoca google)


Trzeba bylo mi czytac, ogladac filmiki i sie doksztalcac.
Dlugie godziny sleczenia przy komputerze.
Pomoglam sobie gotowymi szablonami, ktore webbilder polecal.
Oczywiscie nie bylabym soba, gdybym nie wcisnela w szablony swoich 5 groszy.
No bo przeciez miala to byc MOJA stronka, co nie?

Ale by juz nie przeciagac, 
poty ogromne wylane,
nerwy i przeklenstwa lecialy po scianach az szyby drzaly,
mialam ochote tym pierdyknac i dac sobie spokoj raz na zawsze.
Ale wiedzialam ze temat wroci.

Ci co mnie znaja, to wiedza ze uparty babsztyl jestem
 i szybko sie nie poddaje.

I cale szczzesci bo dzis duma mnie rozpiera :)
A CO!

Zrobilam, mam, jestem Wielka :)

Oczywiscie nie wszystko jeszcze hula jak powinno, 
bo sie okazalo ze wersja mobilna jest rozchwiana,
a ja nie mam pojecia jak to naprawic.
Ta opcja wydaje sie byc automatyczna.
Bede musiala skontaktowac sie z dzialem technicznym moze mi pomoga w temacie.

Takze kochami, ogladajcie stronke na komputerze :)
(na razie, dopoki tego nie ogarne)

Oczywiscie jeszcze cichutko wspomne,
 ze jesli ktos jest zainteresowany kupnem jakiegos mojego zdjecia
 to oczywiscie zapraszam do kontaktu mailowego.

a teraz najwazniejsze, 
LINK 
do strony.


Bardzo jestem ciekawa czy stronka Wam sie podoba.






2018-10-17

Kolejna miedzynarodowa wystawa / The next international exhibition / Nästa internationella utställning









Kochani, wpadam na kilka chwil by sie podzielic kolejna 
interesujaca wiadomoscia.


Jestem bardzo dumna z tego iz biore udzial w miedzynarodowej wystawie.
Wystawie FOTOGRAFEK ze Szwecji, Norwegii i Finlandii.
Ja bede zaszczytnie reprezentowac Norwegie.
Bardzo sie ciesze ze taka akcje zorganizowaly KOBIETY!


Wernisaz odbedzie sie 2 listopada 2018 
w Haltia Nature Center pod Helsinkami (Finlandia).
Wystawa ta potrwa rok i odwiedzi rowniez Szwecje i Norwegie.


Wystawa nosi nazwe "SLAD" 
i jest wystawa poswiecona wplywowi czlowieka na przyrode.


Jest wspolnym wydarzeniem dla wystawcow, mediow, grup laczacych sie z roznych dziedzin zycia spolecznego tj. organizacje ochrony srodowiska, rzecznicy przyrody, pedagodzy itd.

Niesamowicie duzo wkladu wlozono w te wystawe.
Ogrom tekstu przetlumaczono najpierw na szwedzki, potem angielski i finski.


Lacznie do prezentacji wideo wybrano ok 100 zdjec, 
obejmujace tematy od globalnego ocieplenia po zagrozone gatunki i slady poprzednich pokolen.
Wybrano rownie okolo 20 zdjec, ktore zostana wydrukowane na wielkich formatach wysokiej jakosci. Kazdy wydruk bedzie miec swoja odrebna sciane oraz tekst w trzech jezykach : 
finskim, szwedzkim i angielskim.


Czekam z niecierpliwoscia na wystawe w Norwegii

aaa zapomnialam dodac, moj wklad w te wystawe 
to 2 zdjecia zagrozonych gatunkow 




Zycze milego wieczorku.



















2018-10-12

z pozdrowieniami


Kochani, 
wiem, 
ostatnio nie jestem zbyt aktywna na blogu.

A u mnie tymczasem: 
wialo
lalo
huczalo
i zrobilo sie ciemniej, 
duuuuzo ciemniej

Pogoda i praca wyssala ze mnie cala energie.
nie mam sily na nic...

ochoty brak

a tyle trzeba jeszcze zrobic.


obiecuje sie niedlugo odezwac.
z nowymi zdjeciami i mam nadzieje wieksza energia do zycia.


Milego weekendu

2018-09-01

Green Energy



Nie wiem czy pamietacie jak pisalam, 
ze przygotowujac sie do mojego pierwszyego wystepu na scenie
popelnilam glupi blad i zamiast sformatowac sobie USB (pendrive), 
sformatowalam sobie rowniez nowy dysk zewnetrzny
 na ktorym mialam zdjecia z pierwszych 3 miesiecy 2018 roku.
Dysk, ktory przy formatowaniu powinnam odznaczyc by go nie sformatowac!
Bede te pomylke pamietac do konca zycia!

Najbardziej zal mi zdjec z wyprawy na Lofoty a w tym zdjecia zorzy.
Dzis przegladam ponownie moje odratowane archiwum, 
bo wczesniej nie mialam czasu przysiasc do tego
i... 
niestety wiele tych najlepszych zdjec po prostu przepadlo.
Probuje wykrzesac troche zycia z tych mniej interesujacych zdjec.

Jedynie co moge zrobic to ponownie wybrac sie tam,
 by sprobowac jeszcze raz uwiecznic te piekne i znane miejsca przy akompaniamencie 
przepieknej Lady Green
Czekam z utesknieniem na nasz sezon tu w More og Romsdal, 
ale zanim ten nastanie to pewnie przewina sie najpierw wszystkie sztormy, 
ciezkie chmury, deszcze i inna niepogoda :(
A powiem Wam ze w innych regionach zarowno Norwegii i Szwecji juz byla widoczna.
Przesylam troche zielonej energi na ten weekend
milego wieczoru







Dobranoc






2018-08-29

Jesien /Autumn / Höst


Te piekne widoki to rzadkosc.
Lato bylo piekne i cieple, to jesien pewnie bedzie ciemna i deszczowa...



Dwa dni temu mialam niezlego fuksa spotykajac te ptaki. 
Jak widzicie to niebo jest szaro stalowe.
Slonce wyszlo doslownie na kilka chwil.
Zaparkowalam samochod jakies 4-5 metrow od tego drzewa, 
nie majac pojecia, ze za kilka sekund zleci sie stado szpakow.

Wykorzystalam wiec te kilka minut zachodzacego slonca.

Jak wiecie, zaden ze mnie ptasi fotograf, 
wiec takie widoczki ciesza mnie podwojnie.

A ptasiurki... siedzialy sobie grzecznie i wcinaly smacznie jarzebine.
Ogrzewaly swoje cialka w ostatnich promieniach zachodzacego slonca.







a tak wygladalo niebo okolo pol godziny pozniej.
Slynna Droga Atlantycka.
Od lewej strony widzicie ciemne chmury, ktore oczywiscie zeslaly deszcz.




Pozdrowienia z niestety od kilku dni deszczowej Norwegii

2018-08-13

Fotograficzny Festiwal Przyrodniczy w Vårgårda (SE) / The Nature Photo Festival in Vårgårda (SE) / Natur Fotofestival i Vårgårda


No Kochani, juz oficjalnie.... wiec sie chwale.

Mam zaszczyt stanac ponownie na scenie, 
tym razem w Szwecji na Fotograficznym Festiwalu Przyrodniczym w miescie Vårgårda.

Po moim dosc drastycznym wystepie w kwietniu o ktorym pisalam we wczesniejszym poscie,
drastycznym... dla mnie, dlatego iz glos moj odmowil mi posluszenstwa. 
Chyba bardziej ze stresu przed publicznoscia, po prostu zaschlo mi w gardle i nie moglam wydobyc najmniejszego dzwieku.
Normalnie mam bardzo donosny glos a w tym dniu ledwie bylo mnie slychac.
Paskudne doswiadczenie, mowie wam!
chyba najgorsza sprawa na takim duzym wystapieniu publicznym!

Juz wtedy powiedzialam sobie: 
ok chciala, mam, przezylam i nigdy wiecej takiego stresu.
No i jak przyslowie mowi NIGDY nie mow NIGDY.

W kwietniu krotko po moich wystepach w Trondheim w Norwegii,
 otrzymalam telefon od jednego z organizatorow szwedzkiego festiwalu fotograficznego
 z zapytaniem czy nie mialabym ochoty przyjechac w listopadzie na festiwal i pokazac swoje zdjecia.

Szok ogromny oczywiscie, 
zatkalo mnie i zanim zdazylam cokolwiek odpowiedziec uslyszalam smiech i: 
"nie musisz odpowiedziec dzis, przespij sie z tym i odezwij sie telefonicznie 
lub mailowo jesli jestes zainteresowana".

No i spij tu kobieto!
Spac oczywiscie nie moglam, no bo jak!!!
I w ogole dlaczego znow ja, jak mnie wyszukali, kto polecil, 
obiecalam sobie ze juz takiego stresu nie chce,
masa watpliwosci oraz milion pytan oczywiscie bez odpowiedzi.

No i odpowiedz macie...
cala ja!

Ja wiem, jestem stuknieta, ale lubie sobie stawiac poprzeczke i to wysoko.
Oczywiscie kazde takie wyzwanie kosztuje mnie duzo energii i stresu,
ogromnego nakladu pracy, bo lubie miec dopracowane rzeczy.

 Obecnie probuje zdobyc nowe i ciekawe zdjecia.
Nie latwa sprawa wykreowac cos nowego, ale bede probowac.

Lato jak wiecie mialam intensywne i bardzo pracowite.
 Musze sie tez spieszyc z moim projektem, bo dzis juz widzialam odlatujace gesi.
a to oznacza, ze jesien sie zbliza duzymi krokami
 a wraz z nia przyjda burzowe i sztormowe dni.
A ja potrzebuje swiatlo do moich zdjec.

Oczywscie w Listopadzie zaraz po wystepie,
 opublikuje te 20 zdjec ktore wybiore na ten pokaz.
Obiecuje :)



Ponizej widzicie zapowiedz programu 20 x20 w ktorym wezme udzial
tlumaczenie tekstu:

 Godzina pelna wrazen, 7 fotografow pokaze 20 swoich zdjec. 
Kazde zdjecie pokazuje sie 20 sekund, 
co daje kazdemu fotografowi 6 minut i 40 sekund by pobudzic/zachwycic wyobraznie widza.



Dodam tylko jako ciekawostke.
Trzy lata temu, kiedy z moim Wikingiem wybralismy sie na nasz pierwszy 
Foto Festiwal w miejscowosci Ski (niedaleko Oslo), by podziwiac prace innych fotografow bylam zachwycona tym festiwalem.
Juz wtedy pomyslalam, ze bylo by fajnie stac na scenie i pokazywac swoje zdjecia na wielkim ekranie... oczywiscie to byly marzenia...

Wtedy tez po raz pierwszy obejrzalam program 20x20.
I pierwsze co sobie pomyslalam to to, 
ze to najtrudniejszy wystep dla fotografa.
Nie dosc ze malo czasu, 
to tylko mozliwosc pokazania 20 zdjec.
I  musisz zrobic to na tyle ciekawie i dobrze,
 by podczas 6 minut pozostawic po sobie albo niedosyt, by widz mial ochote na wiecej 
albo zaszokowac, zainteresowac i wyzwolic w widzu WOW faktor.

  


Tym razem nie bedzie latwo, ale latwo nie ma byc.
Satysfakcja wieksza jesli to naprawde trudne wyzwanie :)

Dla mnie osobiscie publiczne wystapienia nie sa mocna strona, 
nigdy ich nie lubialam  i chyba wciaz nie lubie.
Nie lubie sie wystawiac na "pokaz"
(na szczescie bedzie bardzo ciemno heheheh)
Mowia ze to kwestia wyuczenia sie, 
ze po ktoryms tam razie przejdzie sie do porzadku dziennego heheheh
taaaaa

Nie mniej, program zapowiada sie ciekawie.
Bedzie fajny i interesujacy weekend.

Spotkam w koncu moich znajomych fotusiow ktorych znam tylko z fb.
Spotkac ich osobiscie bedzie super sprawa.
Dzieki takim kulturalnym wydarzeniom poszerzamy grono znajomych.

Ciekawi ludzie, bo musicie wiedziec, 
ze dzis wiekszosc fotografow ma normalna prace, 
a fotografia zajmuja sie dodatkowo.
Ciekawe osobistosci, ogromne talenty w innych dziedzinach niz fotografia.
Ludzie z pasja, ciekawymi historiami, 
ludzie bardzo chorzy, ktorzy fotografie wykorzystuja jako teriapie.

Po takich spotkaniach czlowiek czuje sie bogatszy wewnetrznie.


Bardzo sie ciesze, ze moge wziasc aktywny udzial w takim wydarzeniu.
I mam nadzieje ze tym razem, bedzie to bardziej przyjemnoscia niz stresem.
Zreszta stresowac sie bede tylko 6 minut heheheh


oczywiscie

TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI

te zawsze sie przydadza :)

Milego wieczoru zycze Wam

















2018-08-06

I gdzie te wakacje? Nie ma, nie bylo, i nie bedzie...


Minely 2 miesiace od ostatniego wpisu. 
Sama nie wiem kiedy ten czas przemnkal mi pod nosem.
Odwiedzila mnie rodzina na 3 tygodnie.
Dodatkowo przyjmowalismy gosci z roznych krajow.
Duzo pracy w domu i... poza.
jak pisalam wczesniej urlopu w tym roku nie ma, nie bylo i nie bedzie :(
Ale udalo nam sie zorganizowac 2 dluzsze wyjazdy, spedzilismy fajnie czas,
zwiedzilismy troche i objezdzilismy kawal Norwegii.

Mam nadzieje ze rodzina spedzila czas milo 
i ze beda mieli co wspominac na najblizsze miesiace.
Przywiezli ze soba sporo zdjec, wiec beda miec co ogladac.


Lato tego roku jest wspaniale, 
cieplo, malo, bardzo malo deszczu jak na Norwegie.

Po wyjezdzie rodziny, korzystajac w koncu z wolnego od pracy i gosci weekendu
wybralismy sie w gory na fotografowanie lisow.

Ciezko mi sie bylo zebrac na ten wyjazd,
 bo Wikingowi zachcialo sie wyjazdu w piatek wieczorem,
zaraz po pracy. Tzn po mojej pracy bo on mial urlop!
A ja... chodze od dluzszego czasu na rzesach, na ostatnim gwizdku,
mialam cicha nadzieje na dluzsze spanie w sobote a tu..."jedziemy?"

Sprawdzajac pogode nie bylo innego wyjscia, 
bo jedynie rano pogoda miala byc ok, a pozniej zapowiadano deszcze na kilka dni.

Z ciezkim sercem, zmeczonym czolem spakowalam sie szybko i pojechalismy.
Z tego pospiechu, przemeczenia, zabralam za malo cieplych ciuchow.
W nocy w samochodzie wymarzlam, a rano obudzilam sie skostniala. 
Z wielka niechecia szlam na poranne foty.

Dodam tylko ze taki dojazd z domu na miejsce trwa 3,5 godziny. 
Dojechalismy pozna noca, 
a rano juz od 5.00 trzeba bylo znalezc miejsce i czatowac na lobuziaki.
Spanie w samochodzie to chyba najgorsza rzecz, lepiej juz rozbic namiot i wyciagnac wygodnie kopyta. Nie spalam za wiele tej nocy.
Zmeczenie bralo gora! 

To pierwszy raz kiedy nie mialam ochoty i sily na fotografowanie!
Ale przemoglam sie, sklinajac w duchu ze sie zgodzilam na ten wyjazd.
Bol glowy meczyl i utrudnial fotografowanie...

Na miejscu okazalo sie ze juz wielu fotografow czeka od kilku dobrych godzin.
Nie lubie takich tlumow i wybralam dolaczyc sie do mniejszej grupy ktora siedziala troche wyzej, na wzniesieniu. Wiking oczywiscie pognal w dol by jak to okreslil miec lepsze ujecia...

Siedzialam tak z 3 innymi facetami i czekalismy az lobuziaki sie pokaza.
Pokazaly sie dosc szybko i rozbrykane rozbiegly sie jeszcze szybciej.

Zbiegly w dol wlasnie tam gdzie Wiking czekal na swoje najlepsze kadry.

Ci trzej fotografowie do ktorych dolaczylam, postanowili rowniez pognac w dol i dolaczyc do tej dosc juz duzej grupy.
a ja sobie pomyslalam...
dzis mi az tak bardzo nie zalezy na tym fotografowaniu, 
wiec sobie posiedze w ciszy tu u gory sama.

I wlasciwie to byla bardzo dobra decyzja.
Dwa szkraby szybko zauwazyly, ze na gornej polce jest duzo mniej ludzi,
wiec pognaly w moja strone.
 A ze siedzialam sobie cichutko obserwujac je, bawily sie zaledwie kilka metrow ode mnie.
Czasem az za blisko, bo aparat nie chcial mi ostrzyc :)

Podczas gdy cala ta duza grupa czekala na liski tam na dole,
ja mialam u siebie 2 modelki, ktore plasaly radosnie, nie zwracajac zbytnio uwagi na mnie.

zreszta co ja bede Wam wiecej pisac.
Zobaczcie zdjecia... czyz nie slodkie lobuziaki?







oooooooo jaka zmeczona dzis jestem



chyba sie jeszcze poloze



wstawaj siostra, pobrykamy troche



a daj ty mi spokoj dzis



-  o kurde, a ta tam co to za jedna?
- nie wiem, wyglada niegroznie, siedzi tam bez ruchu juz od dluzszego czasu

















a Tu ta mala dama probowala sie podkrasc do mnie,
 by obwachac to cos co przyszlo tam i siedzi i siedzi.
Slodka co?

a po kilku minutach obserwacji chyba stweirdzila ze pachne bezpiecznie, 
wyciagnela lapki przed siebie i rozciagnela sie jak dluga by polezec w porannym sloneczku.


Do domu wrocilismy zaraz jak sie rozpadalo, a zaczelo juz krotko po 11.00
W domu bylismy ok 15.30 i pierwsze co zrobilam to wzielam prysznic i poszlam spac :)

Fotki mogly przeciez poczekac, byly juz zapisane na karcie i juz mi nie mogly nigdzie umknac.


Dodam tylko jeszcze jedna uwage do tej calej wyprawy.
Jestem fotografem, ktory szanuje zwierzeta.
Strasznie mnie wkurzaja natarczywi fotografowie,
ktorzy potrafia np.podejsc tak blisko spiacego liska ,
ze ten jest po prostu zmuszony czmychnac do norki i sie schowac.
Tacy fotografowie jak natretne komary sa ostatnio plaga!

Zadza dobrego ujecia popycha ludzi/fotografow 
do rzeczy ktorych nie powinni sie dopusczac!
Strasznie zal mi takich zwierzat...
Nie trzeba zaklucach ich zycia, by je sfotografowac. 

Niedopalki, i inne smieci .... boze kochani! 
Jedziecie na lono natury fotografowac z cygareta w gebie! 
Nie mozna sie to powstrzymac na kilka godzin?
Jesli nie to opusc miejsce i daj oddychac innym swiezym powietrzem !!!
A smieci, zabierz ze soba do domu!

WSTYD!
WSTYD mi za tych starych wyjadaczy,
 ktorzy glosno nazywaja sie profesjonalnymi fotografami.



Milego dnia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...