Miłość nie boli. Ból sprawiają ludzie, którzy nie potrafią kochać... Love doesn't hurt. Pain is caused by people who cannot love...

TRANSLATOR

2026-03-21

Słoneczna sobota z zimnym wiatrem. WIOSNA !


Witam wiosennie,
skusiłam się dziś na szybki wyjazd, 
nie daleko, 
bo jedynie do Gliwic.

Zapragnęłam odkurzyć mój aparat
i wybrałam się na krokusy.
A pokazują się już wszędzie i oko cieszą niesamowicie.

Wybrałam Park Chopina , obok Palmiarni.
Wiał dziś zimny wiatr, no i nie powiem,
z nosa kapało.
Natomiast nie był to dramat, bo sobie pomyślałam, że jak już mi kości zdrętwieją
i zmarznę, to pójdę się ogrzać do Palmiarni.


Nie będę się dziś rozpisywać
wrzucę trochę fotek krokusów...







I troszkę zdjęć z wnętrza Palmiarni.
O dziwo pamiętałam ją jako dość duży obiekt, bardziej przestrzenny
ale dziś wydawała mi się jakaś mniejsza. 

Nie mniej, przyjemnie tam i zielono!













Były też zwierzątka






Ale najbardziej zrelaksowały mnie ryby w akwariach.
Bardzo ładne łukowate akwaria z ciekawymi rybami.




A ta rybka chyba chciała sobie zrobić selfie 😂




Wycieczkę zakończyłam w kafejce
na herbatce i przepysznym serniku.

💢

Jutro pogoda ma się zepsuć, 
ale nie jest źle, dnia nam przybywa i robi się cieplej.
Na działce też już przekopane pierwsze grządki,
patrzeć tylko jak sezon grillowy zaczniemy.

W pracy mam armagedon, 
chyba wole już nic nie wspominać na ten temat.
Trzeba to jakoś przetrwać.

A za miesiąc, mam krótki urlop 
na który niecierpliwie już czekam.

Kochani, życzę dużo słońca, energii
I wiatru we włosach 😘

Przyjemnego weekendu


S E R D E C Z N O Ś Ć I 💛💛💛
 



 

2026-03-01

Świat się kończy...

 


Dziś niedziela, 1 marca 2026r.
Wstaje rano, za oknem szaro-buro i smutno
 Jem śniadanie, 
a potem czytam wiadomości i... czuję strach.

Dokąd zmierza ten dzisiejszy świat? Na pewno w złą stronę.

Czy te wojny są nam potrzebne? 
Nam nie, ale bogaczom i elitom świata najwidoczniej tak.
Wojna to biznes, wielki biznes! 

Problem w tym, że to społeczeństwo płaci i cierpi najbardziej.

Jakiś wewnętrzny smutek i niepokój targa mą dziś strasznie.
Mam złe przeczucia...
Człowiek to jednak durna i destruktywna istota tego świata.

Obawiam się, że nadchodzą dla nas bardzo trudne czasy.

Nie odkładajmy rzeczy na jutro, 
bo jutro może nie nadejść 😞

Życzę Wam i sobie spokoju ducha.


SERDECZNOŚCI 💜







2026-02-18

Idzie Luty, podkuj buty...



Witajcie Moi Drodzy,

Styczeń czmychnął mi tak niespodziewanie,
że aż strach pomyśleć jak ten czas znowu pędzi.
Mamy już połowę lutego i ferie zimowe.
I pomyśleć, że jeszcze nie dawno mieliśmy święta BN.
Za chwilę zapukają nam do drzwi kolejne święta - Wielkanocne.

Powiem Wam, zima już mi się przykrzy.
Tęsknię do zieleni, słońca i ciepłych dni.
Śnieg pada od kilku dni, jest biało i to tylko jedyny plus
który znajduje w tym śniegu - bo jest jaśniej.
Szkoda, że temperatura schodzi na plus...



Poza tym od tygodnia męczę paskudny kaszel,
który ma mi ochotę wyrwać całe gardło.
Nie wiem gdzie złapałam te bakcyle, ale zaraziłam nimi też mamę.
Także dajemy niezły koncert w dzień i w nocy.

Miałam trochę godzin do wybrania - aż 3 pełne dni
wiec wzięłam sobie wolne, tuż przed weekendem, by to przeziębienie wyleżeć.
Niestety ten paskudny kaszel nie odpuszcza jak na razie.
Dlaczego nie poszłam na chorobowe?
Bo przeraziły mnie terminy i kolejki w przychodni.
Postanowiłam się wyleczyć sama.

W pracy ciągle walczę z zaległościami i mam nadzieję nadgonić je trochę
teraz przez ferie.
Oprócz bieżących spraw kadrowo-płacowych, 
walczę z wdrażaniem nowego systemu kadrowo-płacowego 
i powiem Wam siwych włosów chyba z tym dostanę.
Najgorsze, że walczę z tym sama, a pomoc techniczna ma wiele do życzenia.
Dano nam numer do Warszawy, na który cieżko jest się dodzwonić.
Dziś aż ponad godzinę czekałam na połączenie telefoniczne z nimi!
Na szczęście rozwiązali kilka z moich problemów.
Jutro znów będę musiała tam dzwonić, bo nie dało się załatwić wszystkich tematów,
z którymi mam zagwozdkę w nowym systemie.

Poza tym, sprawy gospodarcze w szkole też leżą na mojej głowie: przeglądy,
ostatnio wycinka drzew na terenie szkoły, a teraz remonty bieżące podczas ferii.
Czekają mnie jeszcze zakupy sprzętu elektronicznego itd.
Czasem mam wrażenie, że te 8 godzin nie starcza mi, by to wszystko obsłużyć.

A tak z innej beczki, prawdopodobnie czekają nas zmiany
kadrowe w pracy.
Urząd Miasta przymierza się na połączenie i utworzenie
Zespołów Szkolno-Przedszkolnych a co za tym idzie redukcję etatów.
Ma to dosięgnąć osób obsługujących kadry, płace i księgowe.

Nie wiem co będzie ze mną, umowe mam do końca maja.
Ale nie zamierzam się też tym zadręczać.  Trzeba będzie przyjąć to, co los przyniesie.

Pożyjemy zobaczymy.
Ja mam tylko cichą nadzieję, że zdążę jeszcze skorzystać z urlopu w kwietniu
i się trochę pozytywnie tym wyjazdem podładuję, 
zanim ten cały Armagedon nastąpi.


Kochani, życzę Wam dużo zdrówka, nie dajcie się bakcylom.

Ubolewam, że aparat leży i się kurzy 
i że nie mam jakiś ciekawych zdjęć Wam do pokazania.





S E R D E C Z N O Ś C I 💙


2025-12-24

Zdrowych i Spokojnych Świąt oraz do Siego Roku

 


Moi Drodzy, 

niech te święta przyniosą Wszystkim 
upragniony spokój oraz nadzieję na bezpieczną i lepszą przyszłość, 
życzę każdemu z osobna niezłomnego zdrowia, 
które daje siłę do pokonywania codziennych trudności, 
oraz zrozumienia, które pozwala dostrzec w drugim człowieku brata.

Niech w każdym domu zagości prawdziwe ciepło 
i bezgraniczna radość, 
a serca wypełni wzajemna życzliwość, która kruszy mury i podziały. 

Życzę światu wielkiego pojednania, 
abyśmy w nadchodzącym 2026 roku potrafili budować mosty 
zamiast barier i wspólnie dbali o nasz wspólny dom.

Wszystkiego, co najpiękniejsze, 
dla każdego człowieka na każdym kontynencie!
Zdrowych i spokojnych Świąt
oraz Szczęśliwego Nowego Roku.


S E R D E C Z N O Ś Ć I 💕


2025-10-28

Sztolnia Królowa Luiza - Zabrze




Dobry wieczór moi drodzy,
trzy tygodnie temu miałam zjazd absolwentów z okazji 75 rocznicy 
powstania naszego Liceum.
Impreza mi się bardzo podobała, chociaż totalnie straciłam w ten dzień ochotę
 by na nią iść.
Spowodowane to było wyczerpaniem z powodu pracy.
Tak! ta kontrola nas wypaliła strasznie,
na szczęście dobiega już końca,
i nie mogę się doczekać, kiedy nas w końcu opuszczą.

Na zjeździe pokazało się około 400 absolwentów,
wiec całkiem sporo,
niestety moja klasa zawiodła.

Na ponad miesiąc przed zjazdem, założyliśmy grupę na mesengarze,
by odnaleźć koleżanki z dawnych ław.
No i udało nam się odszukać w ilości ponad 15 osób,
które miałam nadzieję, że się pokażą na zjeździe,

Wiecie ilu nas było?
ze mną: 4 osoby.
T R A G E D I A!!!!
Strasznie byłam rozczarowana tą frekwencją.
I tak sobie pomyslałam: całe szczęście, że mieszkam w Polsce teraz,
i rzut beretem mam do tego Liceum,
bo gdybym się specjalnie np.z Norwegii wybrała na zlot
i byłaby taka frekwencja, chyba bym się wkurzyła i to bardzo.

Ale.. impreza była zacna, fajnie zorganizowne, 
dużo jedzenia, w sumie nie do przejedzenia,
były tez tańce do białego rana.

Klasa równoległa była liczniejsza na zjeździe, 
wiec towarzystwa nie brakowało.

Tak się też złożyło, że wpadł temat kto, gdzie pracuje.
Wojtek, kolega powiedział, że prowadzi firmę i dodatkowo jest przewodnikiem
w Sztolni Królowa Luiza.
Oczy mi się zaświeciły od razu, bo w planie miałam od dłuższego czasu
odwiedziny tej Zabrzańskiej perełki, 
tylko jakoś tak odkładałam to ciągle, bo mi było "nie po drodze" 🫣

No wiec umówiłam się z Wojtkiem,
że wpadnę do sztolni, ale chciałabym wpaść wtedy, kiedy on
będzie oprowadzał grupę.

No i tak się też stało.

Niedziele spędziłam wiec na zwiedzaniu Sztolni. 
Kto nie był, temu gorąco polecam.
Nie będę zdradzać szczegółów, ale bardzo ciekawa wycieczka
zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych.
Wrzucę Wam za to trochę fotek na zachętę,
a z pierwszego zdjęcia macie również QR 
z którego możecie zaczytać potrzebne informacje.

W drodze do sztolni, przechodziłam koło mojej dawnej pracy, 
moje wierne czytelniczki wciąż tam pracują ( koleżanki z dawnych lat) 
No i na tej posesji stoi teraz przepiękna odrestaurowana "ciuchcia" (parowóz).


Zanim rozpoczęliśmy wycieczkę, zaproszono nas do
budynku, gdzie mogliśmy podziwiać parową maszynę wyciągową
  z 1915, roku która jest jedną ze szczytowych osiągnięć 
technologicznych swojej epoki.
Maszyna ta do 1990 roku obsługiwała szyb Carnall o głębokości 503m.
Wyciąg składa się z dwóch potężnych cylindrów poruszanych
parą podgrzaną do 300 st.C,
zaś koło pędne waży aż 25 ton.
Co ciekawe ta potężna maszyna pracuje bardzo cicho.

Tu możecie tę maszynę zobaczyć



Po obejrzeniu maszyny przeszliśmy do autobusu, by zjechać do centrum Zabrza, 
skąd rozpoczęliśmy zwiedzanie.
A zwiedzanie zaczęliśmy drogą wodną, łódeczkami
w których kiedyś transportowano węgiel.
Spływ łodziami to ponad 30 minutowa trasa,
która mierzy niewiele, bo ponad kilometrowy odcinek
podczas którego Wojtek raczył nas ciekawymi opowieściami
i historycznymi wydarzeniami z dziejów sztolni.






tu mam krótki filmik wizualny tego spływu:


potem po przycumowaniu, 
pieszo przemierzaliśmy górnicze chodniki,
słuchając historii o Sztolni.







Zobaczyliśmy jak pracowało się ręcznie i wydobywało węgiel, 
byliśmy na tak zwanym "przodku" 
(czyli przodzie ściany drążonego tunelu)
Jak się ten węgiel podnosiło i ładowało na łodzie, 
Jakimi narzędziami się wtedy pracowało, czym się te ciemności 
w górniczych korytarzach rozświetlało.
Jakie niebezpieczeństwa i trudności czyhały na górników.
Było trochę o inżynierii, fizyce, chemii, geodezji...
no! było tego sporo i dość ciekawie.

Także gorąco polecam,
 dodam, że w grupie mieliśmy osoby z Krakowa, Częstochowy
i innych zakątków południa Polski.
Ale usłyszeliśmy, że do sztolni zjeżdżają turyści z całego świata.

Kochani na dziś to już wszystko,
zbliża się weekend,
życzę Wam dużo spokoju.

S E R D E C Z N O Ś C I 💙