II Place in National Geographic.PL competition 2010 -PIEKNA ZIMA.
Gold medal, and the pictures of the month August 2016 Norwegian Photo Contest NMi Naturfoto-Fotojakta - MIKRO-KOSMOS


TRANSLATOR

2020-08-05

Nowe wyzwanie - latanie /New challenge - flying




Witam ponownie,
dzis opisze Wam moje nowe fotograficzne doswiadczenie :)
Fotografia z lotu ptaka.

Ale zanim sie do tego zabiore, przedstawie Wam krotka historia,
jak w ogole do tego doszlo.

Jakies 2-3 lata temu, zafascynowalam sie zdjeciami lotniczymi.
Zdjeciami ktore pokazuja z ogromnej wysokosci 
meandry rzeczne, doliny, rzeki, spekany lod na morzu, linie brzegowe , 
czy tez zdjecia z nizszej perspektywy, z lotu ptaka pokazujaca czubki drzew powite poranna mgla.
Nie wspone o przecudnych zdjeciach z Islandii, gdzie forma, rzezba i kolory terenu
to prawdziwa uczta dla moich oczu.

Wzdychalam do takich zdjec, zwlacza tych lotniczych, wykonanych z bardzo duzej wysokosci,
fotografowanych z samolotow, i marzylam sobie by mi kiedys bylo dane takie widoki
poobserwowac.

 Kilka lat temu pokazalo sie w sieci sporo zdjec wykonanych z dronow.
Nie sa one robione z takich samych wysokosci jak zdjecia lotnicze,
ale majace rowniez ciekawa perspektywe, z lotu ptaka.

No i tak sobie obserwowalam te zdjecia w sieci,
temat byl tez czesto dyskutowany w domu.

Teraz musze ponarzekac troche na mojego Wikinga...
Jakies 1,5 roku temu zakupil sobie drona. Niby nic dziwnego,
ale zakup ten ukryl przede mna.
Dlaczego?
Do dzis nie uzyskalam jakies sensownej odpowiedzi.




Jak juz wyszlo na jaw ze sobie kupil, 
no bo kiedys musial tez zaczac go uzywac,
to sie ucieszylam ze taki sprzet mamy w domu.
Bo to oznacza ze nasza fotografia (upsss poprawiam sie jego fotografia)
nabierze szerszych horyzontow.

No i wiecie jak to jest kiedy facet kupi sobie droga zabawke.
Za nic w swiecie nie chce jej wypuscic z rak
a juz tym bardziej pozwolic na uzytkowanie osobie trzeciej.

Moje marzenia o zdjeciach z lotu ptaka zostaly w strefie marzen.
Na zapytanie czy mnie nauczy latac, otrzymywalam z reguly odpowiedz: 
zobaczymy, moze, kiedy indziej...

Takze miedzy wierszami wyczytalam, ze ten sprzet nigdy nie trafi do moich rak.
I sie nie mylilam.

Wiking polatal moze 10-15 razy tym swoim dronem, 
a wiekszosc czasu dron lezy w pudelku nie uzywany.
Ok to tyle narzekania na Wikinga.

Kurs makro o ktorym wspomnialam w poprzednim poscie,
przyniosl mi niezly zastrzyk gotowki,
ktory postanowilam wydac w calosci na mnie!
Moje przyjemnosci...
Nie wiedzialam jeszcze co sobie zakupie, ale nie chcialam tych pieniedzy 
"przejesc"

Pomysl wpadl sam, kiedy to znowu w sieci zobaczylam zdjecia dronow.
Zastrzyk finansowy nie byl az tak potezny, by moc zakupic drona z tej samej polki co dron Wikinga.
I szczerze mowiac nie mialam ochoty wywalac az tyle kasy na cos co nie wiem czy 
bede lubiec i czesto uzywac (sledzac akrtywnosc dronowa Wikinga)
Przyjrzalam sie natomiast duuuuuzo tanszej opcji.
Przez jakis tydzien, przegladalam filmy, komentarze, opinie i...
zdecydowalam sie na zakup mini drona.

Na moje potrzeby bedzie wysmienity.
Juz go przetestowalam, zdjecia sa swietne, 
caly zestaw z bateriami zmiesci mi sie z powodzeniam w malym plecaku.
Jest maly i bardzo zgrabny.
I co najwazniejsze, wciaz mam troche gotowki by zaszalec :)

No dobrze dosc tego podniecania sie,
bo duzo pracy czeka mnie w zwiazku z tym.
Musze sie nauczyc obslugiwac miekko zarowno lot jak i sterowanie kamerka.
To nie jest takie latwie jak sie wydaje.

Ze wzgledu na to ze to malenstwo, nie moge latac nim przy wietrznej pogodzie.
Tzn niby mozna, i ci bardziej doswiadczeni piloci dronow lataja,
ale ja na razie nie mam zamiaru ryzykowac utraty mojej "zabaweczki"

Oto kilka zdjec z 1 sierpnia,
pierwszego dnia testowania drona.




I wiecie co?

Nie chceili byscie widziec zaskoczonej miny Wikinga 😂😂😂
Bezcenne!!!
Juz nie wspomne, ze byl zaskoczony ze zaczynam lot bez symulatora,
od razu na zywo.

Wczoraj w koncu wyciagnal swojego drona i znow nim polatal,
chyba poczul oddech konkurencji na swoich plecach 😉💪

W glowie roi mi sie od pomyslow.
Oby pogoda dopisywala, bym mogla codziennie troche pocwiczyc koordynacje latania.
A bedzie mi to potrzebne, bo nie bede latac az tak wysoko.
 









Udalo mi sie nawet sklecic jakis krociotki filmik z muzyka,
ktory zlozylam latwo na telefonie.
Muzyka moze nie jest wysokich lotow, ale to byl darmowy dodatek, 
bez licencji ktory mozna bylo wykorzystac 

Szybko i latwo :)

A tu, moj pierwszy lot z DJI Mavic Mini :)
Jest mały problem z dodaniem filmów z YouTube 
wiec wstawiam link:


Koniecznie dajcie znac czy filmik Wam sie spodobal :)






Milego Dnia 
i do uslyszenia 







2020-08-04

Makro kurs / Workshop in Macro Photography / Makrofotografering Kurs



Dwa tygodnie temu poprowadzilam Kurs Fotograficzny Makro.
Kurs byl calodniowy i odbyl sie u nas w domu.
Czesc praktyczna przeprowadzilam na blotnych terenach niedaleko od domu.

Skad taki pomysl na kurs?
Od kilku lat fotografuje makro za pomoca starych manualnych obiektywow
takich jak Helios czy Pentacon.
Zdjecia z tych obiektywow maja specyficzy, bardzo dekoracyjny
powiedziala bym wrecz artystyczny charakter.

Co ciekawe, wyrobilam sobie styl dzieki ktoremu jestem rozpoznawalna
w sieci. 
Szczerze mowiac, nie mialam pojecia ze mam tak wielu fanow 
mojej makro fotografii.

2 lata temu mialam prelekcje na scenie, gdzie pokazywalam 
po raz pierwszy w zyciu wlasne zdjecia na duzym ekranie
na Festiwalu Fotograficznym w okolicach Trondheim. w Norwegii
I to wlasnie tam pokazalam po raz pierwszy moje 
makro zdjecia, ktore spotkaly sie z bardzo duzym zainteresowaniem.

Wiele osob juz wtedy mnie zapytalo czy nie pomyslalam bym
o zorganizowaniu kursu makro z uzyciem wlasnie Helios obiektywu.

odpowiadalam wtedy ze przemysle sprawe.

No i myslenie zajelo mi az 2 lata 😲
Jakos nie czulam sie gotowa do przeprowadzenia kursu 
i to w dodatku po norwesku.

W tym roku mialam znow kilka zapytan w zwiazku z tym, 
wiec postanowilam ze w koncu przeprowadze ten kurs.

Ilosc miejsc mialam ograniczona do 8 osob.
Chetnych bylo wiecej, ale nie wszystkim pasowala data kursu ktora zaproponowalam.
Takze ilosc uczestnikow zredukowala mi sie do 6 osob.

I musze powiedziec ze te 6 osob to tak w sam raz,
gdybym miala robic jeszcze jeden kurs to ilosc osob ogranicze wlasnie do szesciu.

Bardzo mnie ucieszylo ze zechcialy przyjechac osoby z dosc odleglych miejscowosci.

Kurs zaczynal sie o 10:00 rano,
wiec niektore osoby musialy przyjechac dzien wczesniej,
lub wyjechac tego samego dnia lecz o bardzo wczesnych godzinnach porannych (5:00)

Mialam tez do dyspozycji kilka objektywow Helios do wypozyczenia,
co spotkalo sie z wielkim zadowoleniem kursantow.

Nie bede Was zameczac teoretycznymi aspektami fotografowania 
objektywem Helios,

natomiast podziele sie kilkoma zakulisowymi zdjeciami.
Jak widac na zalaczonych zdjeciach, zajecia praktyczne odbywaly sie na bardzo mokrych terenach.


Pogoda w tym dniu nam dopisala wysmienicie.
😍








Mielismy jednego Pana w grupie
 
(nie liczac Wikinga na zdjeciach, ktory byl moim asysytentem tego dnia )




Pewnie sie zastanawiacie co mozna fotografowac na takich moczarach?

Fotografowalismy rosiczke, 
mala ale bardzo dekoracyja roslinke




Dzien przelecial nam jak z bicza.
Spedzilismy przyjemnie i bardzo efektywnie ten czas.

Kursanci byli bardzo zadowoleni z kursu
i wrocili do domow z nowym doswiadczeniem
i wspanialymi zdjeciami.

Ja, nie powiem... bylam bardzo zmeczona po calym dniu kursu,
ale bylam bardzo dumna z siebie, 
bo nie ma nic przyjemniejszego 
jak zainspirowac innych wlasna fotografia.


 


 













2020-08-03

Portrety / Portraits / Porträtter / Portretter




Po ostatnie slubnej sesji, zreszta bardzo stresownej dla mnie,
obiecalam sobie ze fotografowanie ludzi zostawie na razie w spokoju.
Spokoju nie bylo 😂

Oczywiscie  kilka zdjec ze slubu pokazalam kolezankom w pracy,
by uslyszec co one mysla o moich zdjeciach.

Odzew byl bardzo pozytywny.
A jedna z kolezanek zapytala mnie czy bym nie zechciala
zrobic jej sesji rodzinnej.

Zgodzilam sie bo, chcialam jej zrobic kolezenska przysluge.
Oczywiscie samo fotografowanie bylo super frajda.
Wiedzialam tez, ze gdyby zdjecia byly do bani sesje taka mozna zawsze powtorzyc.
Czyli zero stresu jesli chodzi o zdjecia.

 Pogoda mnie nie lubi, jesli chodzi o fotografowanie ludzi.
Bylo pochmurnie, na szczescie cieplo i nie padalo.

Przed samym fotografowaniem, mielismy pyszny obiad na tarasie.
Bo jesli brzuchy pelne to i miny zadowolone 😜

 Oto kilka zdjec z sesji rodzinnej, 
oczywiscie za pozwoleniem fotografowanych.



Ponizej:

 rodzenstwo



Mamusia ze swoimi pociechami



Tatus tez dolaczyl do rodzinnych zdjec





Dodam ze spedzilam bardzo milo czas,
a takie fotografowanie znajomych... 
hmmm nie powiem nawet jest przyjemne.

A jeszcze bardziej przyjemne jak
rodzina jest zadowolona ze zdjec 😍






I tym krotkim postem
zegnam Was cieplutko.
Do uslyszenia niebawem.

Milego dnia

2020-08-02

Nowe wyzwania / New challenges / Nya utmanningar









Okolo 3 tygodni temu poproszono mnie o pomoc 
przy fotografowaniu slubu.
Nie bylam zbytnio przekonana do tego typu zdjec, bo... 
nie fotografuje ludzi.
Wole fotografowac nature.
No i ten stres: co jesli pogoda bedzie do bani, co jesli zdjecia beda nieladne.
Przeciez to tak wazny dzien dla Nowozencow,
poza tym Mloda Para ma duze oczekiwania co do zdjec slubnych.

Wahalam sie bardzo, nie powiem!
Ale ostatecznie zgodzilam sie i powiedzialam ze  "sprobuje".

Na 2 dni przed slubem dostalam niezlego stresu.
Pogoda miala byc paskudna, mialo padac i to nawet BARDZO!

Dzwonie do kolezanki z ktora mialam fotografowac i pytam:
No i jaki mamy plan awaryjny na wypadek obfitego deszczu?
A ona ze spokojem... cos sie wymysli.

To takie typowe skandynawskie podejscie, ktore mnie stresuje jeszcze bardziej.
Tego dnia zalowalam ze sie zgodzilam na te sesje.

W ostatniej chwili Panstwo Mlodzi zakupili parasole i gumowce.
To miala byc ta opcja awaryjna.

Taaaaa zdjecia Pani Mlodej w gumowcach juz widzialam, wiec problemu nie ma.
Ale ten deszcz to bedzie masakra dla nas i aparatow fotograficznych.

Dodatkowo okazalo sie, ze bedzie mocno wialo, 
i w zwiazku z tym musiano przeniesc namiot
w ktorym miala sie odbyc uroczystosc zaslubin, w dosc nieciekawe i ciasne miejsce.
W samym namiocie rowniez ciasno, 
bez mozliwosci zmienienia miejsca do fotografowania.

Gdy juz tam bylam na miejscu pomyslalam tylko jedno:
Niech sie dzieje wola Boza, i obym miala jakies dobre zdjecia.

Postanowilam zrobic co w mojej mocy.

Samo miejsce bylo skromne, stara wioska rybacka. 
Impreza rodzinna odbyc sie miala w starej chacie rybackiej.
Natomiast zaslubiny w namiocie (pawilonie) na przystani.





Na miejsce przyjechalam 1,5 godziny wczesniej, 
by zobaczyc gdzie ewentualnie Mloda Para moglaby sie schowac przed deszczem.

 I wiecie co?
Gdy uroczystosc odbywala sie w pawilonie, wciaz padalo.
A wlasciwie porzadnie LALO!
Na szczescie na sam koniec ceremonii przestalo nam padac!!!

Mielismy zaledwie 40 minut na sesje przed kolejnym oberwaniem chmury!


Spojrzcie na to niebo!

Pani Mloda prowadzona przez swojego ojca do Narzeczonego ktory czekal 
w pawilonie.




Tuz po ceremoni zaslubin.




I kilka ujec z plenerku.



Oczywiscie otrzymalam pozwolenie od Panstwa Mlodych 
na publikacje kilku zdjec z ich sesji slubnej na moim blogu,
z czego bardzo sie ciesze.




A to moje ulubione zdjecia z calej sesji, oczywiscie jest ich znacznie wiecej
ale musialam sie ograniczyc z publikacja.



Jak widac, slonca tego dnia nie bylo.
Za to wieczor mieli przepiekny, z krwistym zachodem slonca
i impreza na przystani :)




Budzet tej pary byl skromy, 
cala sesja miala trwac 2-3 godziny:
od momentu przebierania sie Pani mlodej, 
poprzez ceremonie zaslubin i sesje tuz po ceremoni.

Panstwo mlodzi nie chcieli zdjec z imprezy slubnej, ktora odbywala 
sie w dosc ciasnej chacie rybackiej.

I ostatnie zdjecia obok chaty rybackiej,
podobaja mi sie ze wzgledu na kontrast czerwieni i bieli sukni 






Moje odczucia po tej sesji?
Hmmm, wciaz uwazam, ze to fotografia ktora mnie najmniej interesuje.
Taka fotografia bardzo stresuje fotografa (mnie!)
Nie mniej, jest bardziej dochodowa niz fotografownanie natury.

Czy sie kiedys ponownie zgodze?
uffff nie wiem. 
Mam bardzo mieszane uczucia, 
chyba ze bedzie to ktos z rodziny lub znajomy.

Ale... sprobowalam czegosc nowego.

Mysle ze podolalam zadaniu.

A jak Wam sie zdjecia podobaja?
Czy jako Para Mloda, byli byscie zadowoleni z takich zdjec?


To tyle na dzis.
Za oknem znow pada...
ale poniewaz mam kolejny material na kolejnego posta
zabieram sie zaraz za jego pisanie.


Pozdrawiam cieplo i zycze przyjemnej niedzieli







2020-06-28

Zycze wspanialych wakacji / Happy summer time / God sommar



Kochani, wiem znow mnie nie bylo dlugo na blogu, 
ale lato ma to do siebie, ze jest sie zajetym doslownie po uszy.
Praca wokol domu, ogrod, wyjazdy, 
i nie uwierzycie w tym roku mamy
CUDOWNE LATO

To juz trzeci upalny i prawie bezwietrzny tydzien.
Temperatury od 25-30 stopni!!!
Niesamowite! 
Od 6 lat mieszkam w Norwegii i to pierwszy tak dlugi cieply okres 
z takimi wysokimi temperaturami.

No ale nie zachwalam, bo od jutra maja zawitac deszcze.
Oby te ciemne chmury nie zawisnely nad nami na wieki.



Wiem ze w Polsce sa straszne opady deszczu, podtopienia, 
wody wszedzie duzo. Jest mi bardzo przykro z tego powodu.
Niestety natura jest nie do okielznania.
Nigdy nie wiemy co nas czeka z jej strony.


Jeszcze wirus nie ustapil, a tu kolejne ciosy.
Miejmy nadzieje ze pogoda u Was sie w koncu poprawi 
i wroca sloneczne dni.


Tymczasem, chcialabym Wam zyczyc
wspanialych, beztroskich, slonecznych i zdrowych wakacji.

Ja bede zapracowana w wakacje,
 i o ile sytuacja z wirusem sie poprawi to
moze moje wakacje odbeda sie w listopadzie :)
Szykuje sie ciekawy wyjazd, ale czy do niego dojdzie? 
Zobaczymy.
Trzymam kciuki i Wy tez trzymajcie
 bo bylby to wspanialy prezent urodzinowy dla mnie.
No i kolejne spelnienie fotograficznych marzen 💪



Jeszcze raz duzo zdrowka
i slonecznej pogody zycze Wam.

BEZTROSKIEGO LATA !!!
💕

2020-05-28

Publikacja / Publication/ Publisering



Witajcie 
wpadam na chwileczkę by się pochwalić 😉

A chwalę się, 
bo to moja pierwsza okładka 
w foto magazynie
oraz
moj pierwszy tekst.... uwaga siedzicie?
po norwesku 😉
Tak! Udało mi się to napisać po norwesku.
Jestem z siebie dumna.







W następnym tygodniu czekają mnie 
2 egzaminy z...
 norweskiego: pisemny i ustny.

Jestem szalona, by po zaledwie 2,5 miesiącach nauki
przystępować do egzaminu.

Ale, co tam
zawsze sobie powtarzam ze
jeśli mnie coś nie zabije to mnie tylko wzmocni.

Proszę mocno trzymać kciuki 
🍀😉🍀

Życzę miłego dnia.

Ps. za oknem znów ponuro i deszczowo.
Coś czuje w kościach ze lato będzie zimne 😰


2020-05-16

Zima w Maju / The winter in May / Vinter in Maj



Tak wyglada dzis moj swiat za oknem!
PASKUDNIE!
Dzis mokro i to bardzo, bo zrobilo sie cieplej.
Od zeszlego tydnia padal u nas snieg!!!
tak snieg! W MAJU!
i napadalo go sporo.

Opony zmienione na letnie a na drogach sporo sniegu.
Nie przywrocono mnie wciaz do pracy, wiec takie szczescie w nieszczesciu ze nie musialam w te zimowe warunku wyjezdzac.
Ale... otworzono juz spowrotem placowki szkoleniowe
a co za tym idzie,  kontynuuje moja nauke jez.norweskiego dojezdzajac teraz do szkoly.

Nie musze chyba pisac jakiego pierta mialam siadajac za kierownica.



Spadlo duzo sniegu!!!
Przykrylo niemal wszystko.
Moje kwiaty posadzone w donicach, musialam zabezpieczyc i wniesc do szopy.
Niestety duzo z nich mi juz pomazlo.




Za nim spadl ten cholerny snieg, mielismy juz piekna i sloneczna pogode.

Biegalismy po gorach, 
gdzie na wysokosci ponad 600 mnpm po sniegu prawie nie bylo sladu.
Teraz lezy tam nowa gruba ponad metrowa wartswa sniegu.
Wiele szlakow gorskich jest dzis nie do przejsca z tego powodu.




To byl nasz ostatni piekny cieply i sloneczny dzien (31.04.2020).
Zdazylismy sie wdrapac na wierzcholek gory i podziwiac wieczorne widoki.
Od 1 maja pogoda oszalala.




Zrobila sie zwariowana, padal obfity deszcz po czy wychodzilo piekne slonce.
W jednym dniu potrafilismy odwiedzic w sloncu kilka miejsc 
po czym kolejne godziny zdazyly nas zmoczyc do ostatniej suchej nitki.







Gdy nie wialo, moglam sie schowac pod parasolem.



Wedrowalismy miedzy deszczem, slonce i sniegiem.
Czesto zabieralismy dodatkowe ubrania i buty na zmiane- w razie przemoczenia.


Zdjecie ponizej pokazuje ladna pogode, ale uwierzcie mi
ladna byla jak robilam zdjecie. 
Zanim doszlismy spowrotem do samochodu
zdazylam zmarznac i zmoknac.

No i zapomnialam dodac ze znow sie przyplatalo moje zapalenie oka!
Stad sloneczne okulary zawsze i wszedzie.




Kolejny dzien, kolejna wspinaczka w gory 
w nie zbyt sprzyjajacych warunkach.
Wiking postanowil, ze bedziemy wyrabiac kondycje 
i bedziemy chodzili jak czesciej po gorach.
Bo te siedzenie w domu podczas kwarantanny i nic-nie-robienie
odbija sie powoli na zdrowiu. Zdrowiu psychicznym.

Nie mam nic przeciwko, wedrowkom gorskim, ale chodzenie po gorach 
po blotnistych, mokrych i niebezpiecznych sciezkach nie nalezy do moich ulubionych!


Tego dnia pogoda byla bardzo zmienna,
ale Wiking uparl sie, ze zdazymy wejsc i zejsc przed kolejnym deszczem.



Widoczki cudne, nie powiem.
Nawet mozna bylo sie pobujac na hamaku.


Niestety po kilku minutach zachmurzylo sie porzadnie.
Zlapal nas snieg z deszczem.
A samo zejscie w dol nie bylo latwe.
Bylo bardzo slisko. 
Wiking przyplacil swoja pomylke upadkiem,
na szczescie nic mu sie nie stalo, ale za to caly byl umorusany w blocie.









Na filmiku mozna zobaczyc,
 ze wciaz nie mamy zielonych lisci na drzewach. 
Wszystko opoznione przez ten nagly snieg i zimno.






A tak wygladal moj swiat za oknem po kilku dniach opadow sniegu.
BIALO WSZEDZIE!!!



W tv mowia, 
ze o wakacjach za granica w tym roku chyba mozna tylko pomarzyc
 a wyjazdy wewnatrz Norwegii rozpoczac mozna dopiero po 20 sierpnia.







A dzis jest naprawde paskudnie.
DEPRESYJNIE




Ogrzewać będę się przy kominku
z herbata z imbirem i dobra książka 




Pozdrawiam, sciskam i zycze 
Milego Dnia