Dzis wyszlo slonce!!!!! wszakze nie na dlugo, ale wystarczylo by mnie zmobilizowac, by wyjsc na powietrze, nawet przy tym paskudnym dzisiejszym wietrze. 2 godziny wystarczyly by przemarznac do kosci, ale warto bylo! Warto bylo wystawic twarz do slonca :)
Ubralam sie w nieprzemakalne (bo odwizl jak diabli) i pognalam z aparatem do lasu szukac oznak wiosny.
Znalazlam mchy i porosty, topniejace lody i snieg... Zatoka wciaz zamarznieta, ale jakis 1 km od brzegu widac juz wode.
Odtajamy! Uffff
Ale znalazlam cos co przykulo moja uwage niemalze od razu.
Ta biedna pszczolka chyba sobie pomylila pory roku i przyplacila to zyciem.
Mnie zas zaciekawilo to cos blyszczace pomiedzy jej konczynami. Dopiero w domu na komputerze moglam zrobic powiekszenie i zobaczyc to z bliska.
I co widze? Pszczolka umarla bogato z DIAMENTEM w "dloniach"
:)
ironia losu...
A jakis metr dalej kolejna martwa pszczolka. Hmmm a moze to byla zazarta walka na smierc i zycie? Walka o diament?