Miłość nie boli. Ból sprawiają ludzie, którzy nie potrafią kochać... Love doesn't hurt. Pain is caused by people who cannot love...

TRANSLATOR

2013-12-09

Wczorajszy spacer / Yesterday's walk / Gårdagens promenad


 
Dzisiejszy post, to kontynuacja wczorajszego postu,
a wlasciwie mojego spacerku brzegiem kamieniastej plazy.
Sztorm Sven  (szwedzka nazwa) i ten sam sztorm Ksawery (polska nazwa,
swoja droga, czy ktos rozumie, dlaczego ten sam sztorm ma dwie rozne nazwy?) ustal i nastala cisza. 
Wszakze jego macki nas nie dosiegly tu na polnocy, nie mniej
wialo u nas rowniez mocno.
Moze pogoda do fotografowania nie byla sloneczna, ale miala swoj klimat.
Byla godz. 12 z minutami oraz  -3 stopnie
(przy bezwietrznej pogodzie to prawie jak plus, przyjemnie).

A oto stalowe ciezkie niebo i spokojne morze z odrobina sniegu na skalach.

Dodam, ze dzis mamy o 20cm wiecej tego puszystego puchu
a temperatura spadla do -15!!!!!

ZIMNOOOOO








2013-12-06

oil+water+milk+ink+torch = household universe


 
Jak widzicie nudzi mi sie strasznie w te dlugie, ciemne, zimne
wieczory, wiec troche eksperymentow domowych nie zaszkodzi.
Wrecz przeciwnie po wczorajszej sesji babelkowej
dzis zapragnelam znow sprobowac sil i potrenowac ostrosc
moich babelkow.

Do eksperymentu potrzebna szklana misa z woda, troche mleka, by
dno i inne refleksy ze szkla zmatowic i otrzymac
ladne  stonowane stalowe tlo.
Olej i tusz, ja uzylam tuszu do drukarki (a wlasciwie uzupelniaczy)
Wybralam czarny, bo chcialam dzis stonowane kolorki.

No i latarka, ja mialam diodowa, kieszonkowa, zdjecia robilam
w ciemnym pokoju.

Statyw i troche cierpliwosci.
 

 
Bardzo lubie ten obiektyw makro, ktory pozwala  mi na fotografowanie
malych banieczke, tak malych, jak glowka od szpilki
 

 
Moj maly domowy kosmos...

Tego nie mozna zobaczyc golym okiem.
W powiekszeniu widac detale, ktore mnie urzekly
Mysle ze makro fotografia to cos co mnie wciagnie mocniej :)
i na dluzej.

Spodobalo mi sie bardzo :)
 






A to moja "droga mleczna"





 
Ta czarna kula, to bardzo drobniutka kropelka, wycisnieta ostroznie
przez najciensza igle do strzykawki jaka tylko mialam.
Te smugi ciemne to juz pekniete pecherzyki czarnego tuszu
opadajace na dno.





 
Tu udalo mi sie schwytac moment pekniecia kropli tuszu, ktora
zaczela opadac na dno.

Jesli ktos chce poeksperymentowac, to trzeba pamietac,
 by powierzchnia wody byla pokryta olejem, w przeciwnym
wypadku tusz sie rozciencza z wodzie i nie mozna
uzyskac kropli.

Powodzenia, bo to naprawde fajna zabawa :)


MILEGO WIECZORKU

PS. Kolorowe tla w poprzednim poscie babelkowym uzyskalam
podkladajac magazyn ogrodniczy z kolorowymi kwiatami
pod szklana miske i bez uzycia mleka  :)
 

2013-12-01

No i mam!!! / I have it! / Fick en!!!


Olle DZIEKUJE, jest piekna!!!

Tesciu Olgi zalatwil mi expresowo drzewko przed domek.
Mam, mam, mam i ciesze oko od dzis...

A poniewaz ciemnosci egipskie u nas ostatnio juz
w okolicach godz. 15.00
wiec taka mala rzecz, jak oswietlona choinka przed domem przy tych mrocznych klimatach, to balsam na dusze i skolatane serducho

:))


W nocy spadlo nam troche sniegu i zrobilo sie duuuuzo jasniej
Niestety zaczyna paskudnie wiac i zastanawiam sie
jaka to pogode znow nam przydmucha.

Byle nie plus na termometrze, bo znow bedzie slisko :(