II MIEJSCE W KONKURSIE NATIONAL GEOGRAPHIC.PL 2010 - "PIEKNA ZIMA".


2016-08-25

Pajaczki, pajeczynki, swiatlo i magia / Spiders, spider webs, light and magic




Kolejny Helios 58mm 44-2 dotarl do moich raczek (magiczny).
Przylecial rowniez Pentacon 29mm (bajeczny)
a w drodze do mnie juz kolejny Pentacon 50mm i....
sie doczekac juz nie moge.


Ech dzis duzo pisac nie bede.
Spojrzcie sami co potrafie nimi wyczarowac.
Jestem zachwycna :) i przyjemnie zaskoczona.

w koncu zaczynaja mi sie podobac moje wlasne zdjecia.
Sa bardziej artystyczne, maja dusze, wyrazaja inny wymiar.
W koncu sa INNE.

Wlasnie za to kocham moja fotografie, ciagle czegos  nowego sie ucze, 
odkrywam, rozwijam sie
i niesamowicie duzo szczecia i przyjemnosci z tego czerpie.

A najbardziej mnie cieszy, ze znalazlam u boku kogos,
 kto kocha rownie mocno fotografie 
jak ja


Pozdrawiam cieplutko
Duzo pozytywnej energii Wam podrzucam :)


















Heliosy i Pentacony - co za diamenciki !!!!!


Dzis troszke testowych ujec makro.
Testowane byly ostatnio moje nowe-stare 2 obiektywy manualne:
Helios 44M-7 i Pentacon 135mm

Naprawde robia wrazenie:
ciezkie, metalowe, takie... PRAWDZIWE diamenciki.
Uwielbiam je!
Podoba mi sie ich plastyka i to jak "maluja".
Potrafia wydobyc z obrazu troche wiecej i ciekawiej niz taki normalny nowoczesny obiektyw.
Ale nic za darmo, trzeba sie troszke pogimnastykowac, 
czasem niezle zgiac karku i krzyza by w kadr zlapac cos ciekawego.

Tlo jest gladko rozmyte, spokojne, czyste, lunie je.
A jesli trafimy na wode i slonce mieni sie wszystko jak diamenciki 
(w nastepnym poscie o pajaczkach i pajeczynkach).

Dosc sporo osob z klubu fotograficznego, 
do ktorego przynaleze od niedawna, juz sie "zarazilo" moimi zdjeciami z Heliosa.
Ogromna ilosc osob na facebooku rowniez pyta gdzie mozna owe obiektywy zakupic.
(odp.eBay) A to chyba dobry znak ze zdjecia robia wrazenie.


Zamieszczam kilka fotek experymentalnych.

Jak wam sie podobaja ?



Pentacon 135mm

Pentacon 135mm

Helios 58mm

Pentacon 135mm

Pentacon 135mm

Helios 58mm

Helios 58mm

Helios 58mm







Lisiaczki / Baby fox / Rävungar



Dlugo mnie tu nie bylo.
Troche sie wydarzylo w moim zyciu dobrych i niedobrych rzeczy, 
ale w koncu wracam na dobre tory.

Wrzucam obiecane zdjecia lisiaczkow.
Po ugryzieniu lisa zostalam szybko zaszczepiona,
 wiec nic zlego mi sie nie przytrafilo z tego powodu (i Bogu dzieki).

Ale przypetaly mi sie inne problemy, ktore pokomplikowaly mi nieco moje codzienne zycie.
Odchorowalam juz swoje i teraz wracam na "nogi".


Poza tym w tym czasie zdazylam zaopatrzyc sie w niesamowite "szkielka"
rosyjskie Heliosy i Meyerowskie Pentacony.

No i czekam z wytęsknieniem na weekend i pogode by te moje cudeńka przetestowac.
Kilka testow juz bylo ale o tym w nastepnym poscie.


A oto moje rude lobuziaki.
Patrzac na te zdjecia warto bylo byc pokasanym hehehe.


Milego wieczorku zycze.
















2016-07-31

Fantastyczny wieczor / Fantastic evening





Wczorajszy dzien a walsciwie wieczor postanowilismy spedzic 
z zaprzyjaznionymi (prawie) malymi liskami. 
To te same lisiaczki, ktore fotografowalismy ponad miesiac temu.
Jak widac na zdjeciu podrosly duzo i nawet sie oswoily z ludzmi.
Mysle, ze wiele osob odwiedzalo to miejsce i je dokarmialo.
Na dzwiek samochodu wyskakuja z lasu i drepcza blisko ciebie czekajac na jakis 
smakolyk.
(Nie najlepsze opcja dla dzikiego zwierzaka!!! moga sie stac latwym lupem dla tych biegajacych ze strzelba, okres polowan na lisy wlasnie sie rozpoczal :( )

Nie bede ukrywac faktu, ze rowniez i my mielismy troche suchej karmy dla psow, 
w nie za duzych ilosciach, 
i tylko po to by zwabic liski w bardziej odnudne miejsce w lesie, a nie na asfaltowej drodze, gdzie mogly by byc rozjechane.

Podczas fotografowania liskow, doszlo do malego "wypadku".
Poniewaz moje dlonie pachnialy troche karma, jeden z tych urwisow, podczas mojej nieuwagi, bo pochlonieta bylam foceniem innego urwiska,  skoczyl mi do palca i go ugryzl.
Nie sadze ze zamierzal mnie pogryzc, mysle ze maly ze to jakas kielbaska (ten moj palec)
i po prostu chcial porwac "jedzonko".

Rana nie byla duza, szczerze mowiac zauwazylam ja dopiero po czasie, jak odkrylam ze moj aparat fotograficzny jest ubrudzony znaczna iloscia krwi.
Patrzac przez obiektyw, robiac zdjecia, czlowiek jest jak w transie, nie czuje bolu hehehe

Obmylam woda i zignorowalam sprawe.
Wieczorkiem wracajac do domu niebo zaplonelo i spedzilismy kolejne godzinki fotografujac.








Pozniej, pozna kolacja a podczas niej zajrzalam do internetu, 
by poczytac jak niebezpieczne moze byc ugryzienie lisa.
Okazalo sie ze BARDZO niebezpieczne.
W Norwegii nie odnotowano wscieklizny u dzikich zwierzat, wiec pomyslalam ze sprawa nie jest az tak powazna.
Ale przeoczylam fakt zakazenia tezcem.

No i panika...

O godzinie 23:30 zadzwonilismy na ostry dyzur, by sie upewnic co z tym fantem zrobic.
Skonczylo sie na drogiej wizycie u lekarza i szczepieniu przeciw tezcowi.
Wypadki w Norwegi najlepiej miec w dni powszednie a nie drogi weekend.

Na szczescie poinformowano mnie ze zostaje zaszczepiona na czas i ryzyko zachorowania
jest bardzo znikome.

Lepiej chuchac na zimne...


Milego dnia.
Wiecej zdjec urwisow, jak sie obrobie technicznie.




2016-07-12

Slimacza sesja w deszczu / Snail model in the rain /


Pada, kropi, leje, pada, leje, kropi
i tak w kolko juz kilka dobrych dni!

Czasem wyjdzie slonko, ale na bardzo czasem i na bardzo krotko

postanowilam wskoczyc w kalosze, 
zabrac moj ulubiony Heliosik i pognac w wysokie mokre trawy.

po drodze jednak spotkalam dzwoneczki zachecajace do pogawedki
i jednego mlodego slimaczka, ktory to bujal sie na jednym z nich.
Wysokie trawy musza poczekac na inna okazje.




Kilka fotek z mojej dzisiejszej mokrej wyprawy niedaleko domu.










2016-06-28

Trip to Runde - day 2


Dzien drugi.
Wstalam przeziebiona. Wczorajsza mgla i zimno dalo mi w tylek.
Ubralam na siebie wszystko co mialam, by nie zmaznac na rejsie lodzia dookola wysepki.
Humory dopisywaly, pogodna znow mniej.

Zanim wyruszylismy padalo dosc solidnie.

Wycieczka lodzia to ok 2,5 godzinny kurs dookola wyspy 
gdzie zamieszkuje wiekszosc prakow.


uzbrojeni po zeby w sprzet fotograficzny czekalismy na wielka przygode.


Fantastyczne miejsce, mnostwo zycia.
Ja ktora panicznie boi sie ptakow, odwazylam sie na taka wycieczke!!!!
Mialam pewne obawy, ale postanowilam walczyc ze strachem i podjac wezwanie.



cudnie malownicze skaly, groty i oczywiscie turkusowy ocean










Fotografowanie z lodzi to nie taka latwa sprawa jakby mi sie wydawalo.
Nawet najmniejsze fale utrudniaja uchwycenie obiektu w kadr, 
juz nie wspomne o wyostrzeniu go.
Ogrom zdjec mam nieostrych :P
















milego dnia


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...