Dzień dobry Kochani,
dziś w nocy wylatuje na mój długo wyczekiwany urlop.
No i nie ukrywam, że ten urlop powinien trwać dłużej, minimum 2 tygodnie.
by móc się porządnie zresetować.
Ale dobre i to, co teraz się wydarzy,
zawsze zostanie jakiś urlop na inne wojarze.
Gdzie lecę, tym razem będzie to Portugalia.
Zabieram przyjaciela Nikona 📸,
no i mam nadzieję, że wrócę pełna wrażeń,
z wspaniałymi zdjęciami,
że wydreptam 🥾🎒 kolejne kilometry ciekawymi ścieżkami,
napawam się przecudownymi widokami ,
rozpieszczę podniebienie regionalną kuchnią
no i spotkam ciekawych i pozytywnych ludzi.
Śledziłam ostatnio pogodę na Maderze i ta niestety była psotna,
nawet śniegiem im tam sypnęło ostatnio,
wiał porywisty wiatr, pojawiły się mgły i deszcze.
Ufff taka norweska pogoda, wszystkie pory roku w ciągu dnia.
Nie łatwo było mi się spakować.
Ale... pokładam ogromną nadzieje,
że pogoda się wkrótce poprawi i będzie sucho tzn bez deszczów.
Także kochani, trzymajcie mocno kciuki za pogodę,
no i łagodne lądowanie, bo prawdopodobnie Funchal
należy do jednych z najtrudniejszych lądowisk w Europie.
Weekend za pasem,
także życzę Wam
przepięknej pogody, słoneczka i wytchnienia.
I do usłyszenia po powrocie.
POZDRAWIAM CIEPLUSIO! 💛💛💛

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz