Miłość nie boli. Ból sprawiają ludzie, którzy nie potrafią kochać... Love doesn't hurt. Pain is caused by people who cannot love...

TRANSLATOR

2023-07-19

Wrocław - Krasnale (cz.2) / Wrocław - Dwarfs (part 2)

 


Dziś będzie o krasnalach wrocławskich.
Jednego już zdążyliście poznać w poprzednim poście, FOTOGRAFA
znajdującego się w ogrodzie botanicznym.

Ale, zacznijmy od początku:

Wrocławskie krasnale nie pojawiły się w tym mieście przez przypadek. 
Są nierozerwalnie złączone z ruchem Pomarańczowej Alternatywy 
(ośmieszających w sposób pokojowy system komunistyczny.)
i jego założycielem – Waldemarem „Majorem” Fydrychem.

Niewielkie rzeźby krasnali w liczbie stale rosnącej, 
są umieszczane we Wrocławiu sukcesywnie od 2005 roku.

Figurki krasnali stały się integralną częścią przestrzeni miejskiej 
oraz zjawiskiem społecznym. 
Nowe postacie tworzone są przez artystów z całej Polski, 
a ich opiekunami są instytucje publiczne, firmy oraz osoby prywatne.
 Organizowane są specjalne wycieczki szlakiem krasnali, 
gry plenerowe, spektakle teatralne 
oraz wydawane mapy dla turystów, 
którzy chcą połączyć poszukiwanie kolejnych figurek ze zwiedzaniem Wrocławia.
Prawdopodobnie istnieją już aplikacje do namierzenia krasnali.

Podstawowe parametry wyglądu wrocławskiego krasnala 
zostały ustalone przez pierwsze pięć krasnali ustawionych przez Tomasza Moczka 
w ramach realizacji strategii promocyjnej miasta Wrocławia 
i zostały podtrzymane przy realizacji kolejnych przez artystów 
związanych z pracownią Wytwórnia Rzeźby.

Liczba krasnali zmienia się – wciąż pojawiają się nowe
i w samym Wrocławiu jest ich ponad 500,
inne źródła podają, że nawet ponad 800 szt.
Niektóre figurki są kradzione lub padają ofiarą wandalizmu pomimo instalowanych zabezpieczeń, 
na szczęście wiele z nich po pewnym czasie wracają na swoje miejsce.

Informacje na temat nazw krasnali i ich lokalizacji
znajdziecie tu i tu

A poniżej moje spotkane krasnale:
























Na zakończenie jeszcze dodam, że spotkałyśmy rodzinę z dziećmi
która miała mapkę i naklejki do tej mapki. 
Po odszukaniu krasnala, tato odczytywał dzieciom historię miejsca, oraz podawał nazwę krasnala, 
a dzieci mogły potem przykleić naklejkę/wizerunek krasnala na mapę.
Miały dużą frajdę z tym i aż skakały do góry z radości.

To na dziś tyle, a w krótce będzie post 
o "kolorowych podwórkach".


Miłego dnia Kochani
💙

 




2023-07-16

Wrocław - Ogród Botaniczny (cz.1)/ Wroclaw - Botanic Garden (part 1)



Nie ma to jak spontaniczny wyjazd.

Postanowiłam wyrwać się z moją koleżanką na kilka dni do Wrocławia.
A że we Wrocławiu jeszcze mnie nie było, to w momencie zapaliła się 
 iskierka chęci na odwiedzenie tegoż wspaniałego miasta. 

I tak jak myślałam, Wrocław mnie nie zawiódł!
Jedno jest pewne, będę musiała tam wrócić, nie raz, nie dwa... będę zapewnię powracać.
Bo jest tam co zwiedzać, oglądać i podziwiać...
no i oczywiście fotografować.
Te miasto tętni życiem.

Powiem Wam, niesamowity kontrast 
jeśli chodzi nawet o te największe turystycznie miasta skandynawskie 
jak Oslo, Bergen czy Sztokholm...
Myśle że Polska wypada tu na DUŻY PLUS. 

Dziś pokaże Wam troszkę zdjęć z ogrodu botanicznego,
oraz wrzucę kilka krótkich informacji na jego temat.

Ogród  Botaniczny zlokalizowany jest na Ostrowie Tumskim, 
w sercu historycznego miasta Wrocław. 
Założony został w 1811 r. na terenach dawnych fortyfikacji miejskich (ok. 5 ha), 
podarowanych Uniwersytetowi przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III. 
Pomysłodawcą założenia Ogrodu był Heinrich Friedrich Link (1767-1851), 
profesor botaniki i chemii na Uniwersytecie Wrocławskim,
który już w 1815 r. wyjechał do Berlina, 
a pieczę na Ogrodem botanicznym objął lekarz Ludolf Christian Treviranus. 
Za jego czasów, w 1821 r. powstało herbarium. 
Dyrektor Treviranus wybudował też dwie duże szklarnie i wzbogacił kolekcje roślin w Ogrodzie. Gruntowana reorganizacja Ogrodu i powiększenie kolekcji roślin do 12 000 nowych gatunków 
miała miejsce w latach 1852-1884, 
kiedy to dyrektorem Ogrodu był profesor botaniki Heinrich Robert Gȍppert (1800-1884). 



Wówczas też rośliny opatrzono trwałymi etykietami, 
założono Muzeum Botaniczne, wydano pierwszy przewodnik 
i udostępniono Ogród do zwiedzania dla turystów we wszystkie dni tygodnia. 
Dla nas obecnie to norma, ale wówczas była to wielka innowacja, 
m.in. dzięki której profesor Gȍppert ma na terenie Ogrodu swój pomnik.

Obszar Ogrodu obejmuje 7,4 ha (i 0,33 ha pod szkłem) 
i znajduje się w nim około 7,5 tysiąca gatunków rośli,
a licząc różne ich odmiany liczba ta sięga 11,5 tysiąca szklarniowych i gruntowych.
Wstęp do ogrodu kosztuje 25zł (bilet normalny)
 i można przebywać tam przez cały dzień 
(w godz. od 9:00-19:00 w sezonie letnim)


Przepiękne miejsce, by pospacerować i odpocząć wsród zieleni 
i ciekawych eksponatów przyrodniczych.
Wiele rododendronów i różaneczników już przekwitło,
ale swój czas teraz miały hortensje i inne letnie kwiaty.



Ja wybrałam się do ogrodu tuż po jego otwarciu o godz.9:00, 
bo chciałam uniknąć tłumów,
by móc w spokoju pofotografować 


No i nie powiem, zasiedziałam się tam dobrych kilka godzin.






Uwielbiam czosnki, a te tutaj były gigantyczne.
Już przekwitnięte ale jakie dekoracyjne!






Pogoda z rana była dość pochmurna, ale zdarzało mi się sfotografować
kwiaty rownież i w słońcu.



Na terenie ogrodu botanicznego jest rownież skromna restauracja,
z cenami jak na turystyczne miasta, nie czarujmy się, wysokimi.
Szkoda, że mają tam bardzo mały wybór.
Myśle, że gdyby można tam było zjeść jakiś smaczny i nie drogi obiad, 
z menu zarówno dla dzieci jak i dorosłych,
wypić  jakąś "pachnącą" dobrą kawą i do tego zasmakować ciasteczka 
czy wyśmienitych lodów w te upały,
ruch byłby dużo większy.

Oczywiście moim planem, były zdjęcia a nie konsumpcja,
więc dla mnie nie miało to zbyt dużego znaczenia.



Poznajecie roślinę Ginkgo biloba?
Jego polska nazwa Miłorząb japoński.
Powiem tak, człowiek całe życie się uczy, i ja też!
Albowiem, byłam zaskoczona, że miłorząb może dosięgnąć takich wielkich rozmiarów.
Nie miałam pojęcia, że to tak wysokie drzewo. 
W Japonii może osiągać nawet do 30-40 metrów!
A ja żyłam w nieświadomości, 
bo sobie ubzdurałam, że miłorząb to dorodny krzak, a nie drzewo.
 👀
Nie będę pisać o leczniczych jego właściwościach, bo o tym można sobie wygooglować,
do czego gorąco zachęcam.



Z innych atrakcji ogrodu botanicznego, ale również całego Wrocławia
są te przepiękne figurki Krasnali, o których zrobię osobny post.
Jest ich naprawdę dużo i odszukanie ich daje frajdę zarówno dzieciom, 
jak i nam dorosłym.

O to jeden z nich - FOTOGRAF 😍💖


Nie będę wrzucać tu wszystkich zdjeć zrobionych w ogrodzie botanicznym,
bo, no właśnie, muszę coś zostawić Wam do obejrzenia przy okazji odwiedzin 
tego ogrodu. Prawda?

Na koniec jeszcze się pochwale moją niespodzianką fotograficzną.
Dlaczego niespodzianką?
A bo odkryłam to cudeńko dopiero przy obrabianiu zdjęć.
Sfotografowałam całkowicie przypadkowo.
I bardzoooooo mi się podoba.

Pomyślałam nawet, że może to był Mój Książę...

tylko ja jakoś, 
NIESTETY,
 na tych ''księciuniów" mam wciąż i nadal alergie 😂😜
Ci którzy mnie czytają, wiedzą o czym mówię!

Także zostawiam go dla innej damy 😇

Uroczy Żabol, co nie?



Tu jeszcze kilka innych nenufarów
zwanych potocznie liliami wodnymi.






I Tym zielonym akcentem
chciałabym Wam życzyć przyjemnej Niedzieli.
Nie wiem jak u Was,
ale u mnie potworne upały ponad 30 stopni.

Ale... nie narzekam. Takiego gorącego lata nie miałam od 16 lat




SERDECZNOSCI
💚💚💚
















 

2023-06-19

Polskie lato / Polsk sommar


Witajcie kochani.
Przyszło lato!
Piękne, ciepłe i słoneczne 
a w kolejnych dniach będzie nawet bardzo upalne.
jak ja to przeżyje? 
16 lat skandynawskich zimnych wiatrów i temperaturą w lato 20 stopni,
noooo będzie ostro teraz przy tych 30-34 stopniach 😂😂😂😂

Za niedługo minie mi trzeci miesiąc od przyjazdu do Polski.
A ja wciąż nie czuje, że wróciłam!!!!
Czy to jest normalne?
Czy ze mna może jest coś nie tak?

Mam wrażenie, że czas pędzi tu jak szalony... 
sama nie wiem kiedy pyknęły te trzy miesiące.
Z drugiej strony, nie za wiele własnych spraw przepchałam do przodu tak, 
jakbym tego sobie życzyła.

Czasem mam wrażenie, że walę głową w mur,
że wiszę w jakieś przestrzeni "pomiędzy" i ani w przód ani w tył.
Tak bardzo się boję i wciąż czuje, że przeszłość trzyma mnie za nogi i nie chce puścić.

No powiem Wam szczerze, 
nie jest mi lekko zapomnieć.
Jestem też zmęczona walką, że dam radę, że jest ok, że jestem silna,
że wszystko będzie dobrze.

A co jak nie będzie?

Nawet nie wiem czy się tu odnajdę.

Dokuczają komentarze: "zejdź na ziemię, jesteś w Polsce, 
to nie Norwegia, skąd tyś się urwała, przyzwyczajaj się,
jakaś ty delikatniusia i wrażliwa się zrobiła  itd.itp.

a może faktycznie jestem przewrażliwiona?
Sama już nie wiem.


Będzie dobrze, musi!
ciągle sobie to powtarzam.
Tylko jeszcze nie dziś i jeszcze nie jutro...





Las pięknie już się zazielenił, spędzam tam czas na spacery 
i wdycham pełna parą
spokój i ciszę, słucham ptaszków i ładuje duszę.
Po latach mieszkania na wsi, powrót do miasta 
to jak siedzenie w ciągle jadącym autobusie.
Czy wy macie świadomość w jakim głośnym otoczeniu mieszkacie?
Ja nie potrafię się wyciszyć i zrelaksować...
stąd tez te moje wypady do lasu.

Wszystko tu szumi, huczy, buczy, ruch uliczny do późnych godzin nocnych...
Bardzo tęsknię za moją ciszą ze wsi!!!









Pojutrze odbieram mamę ze szpitala,
miała operowane biodro, także czeka mnie więcej obowiązków w domu.
No ale nie powiem, dzielna bestia z tej mojej Mamy💪😃.
Życzcie jej szybkiego powrotu do zdrowia, 
trzymajcie kciuki, przyda się bardzo.
No i mam ogromna nadzieję, że ta operacja usprawni ją 
i pomoże w dalszym codziennym życiu.

Muszę tym razem zabrać ze sobą aparat fotograficzny, 
bo jak zawoziliśmy mamę do szpitala,
to przejeżdżaliśmy koło przepięknych pól maków
 a ja byłam bez aparatu OF COURSE!

Zobaczymy czy uda się wrócić tą samą drogą,
ale myślę,  że będzie chyba zbyt wyboista dla pacjenta po takiej operacji.





Kochani dziś tylko tyle ode mnie.
aaaa jeszcze się na koniec pochwale.
Komputer dojechał, 
ja BARRRRRRDZO zadowolona,
kieszeń trochę mniej. 
Muszę teraz wygospodarować trochę czasu i pobiegać po kwiecistych
łąkach, właściwie najpierw te łąki zlokalizować, 
by coś ładnego złapać w obiektyw.

Gdyby mnie ''zawiesiło" znów na kilka miesięcy to
chciałabym Wam życzyć już dziś

UDANYCH WAKACJI,
PRZEPIEKNEJ POGODY 
I WSPANIAŁEGO WYPOCZYNKU 

☀️💗☀️