Miłość nie boli. Ból sprawiają ludzie, którzy nie potrafią kochać... Love doesn't hurt. Pain is caused by people who cannot love...

TRANSLATOR

2024-09-23

Żabie Doły - miejsce odrodzenia się dzikiej przyrody.


Dziś zrobiłam rekonesans „Żabich Dołów”, 
które są doskonałym przykładem możliwości odrodzenia się dzikiej przyrody 
na terenach mocno zdegradowanych przez człowieka. 
Obszar ten bowiem, położony w centrum Górnego Śląska, 
na granicy Bytomia i Chorzowa,
przez stulecia podlegał eksploatacji przemysłowej. 
Działały tutaj kopalnie rud srebra, cynku i ołowiu, później kopalnie węgla kamiennego; 
dymiły huty cynku, a następnie żelaza. 
Nieużytki wykorzystywano również jako wysypisko odpadów przemysłowych. 
Osłabienie tego rodzaju ludzkiej działalności (pod koniec ubiegłego stulecia) 
spowodowało powolny powrót dzikiej przyrody.

Jak widzicie na zdjęciu u dołu, są to dość rozległe tereny.
Świetne na spacery, jazdę rowerem czy bieganie.

fot. Maciej Koźmiński


Nie brakowało tam dziś wędkarzy, którzy w błogim spokoju
"moczyli" swoje wędki.


Po drodze spotkałam te przepiekne murale.
Żabek niestety nie słyszałam, myśle że muszę się tu wybrać
wiosną, wtedy jest większa szansa, że je usłyszę lub nawet zobaczę.




Dziś w sumie wybrałam się, by rozeznać teren i jego możliwości fotograficzne.
Chciałam też pofotografować pająki i pajęczyny,
bo dawno już ich nie fotografowałam! 
ale niestety... wiało zbyt mocno
a praca z manualnymi obiektywami bez AF to naprawdę 
niezły test cierpliwości!
Wczoraj był piękny i bezwietrzny dzionek, lecz nie miałam możliwości
wyskoczenia z aparatem, a dziś możliwości zaś były,
tylko warunki totalnie nie do makro fotografii.
Ale... nic straconego.
Ustrzeliłam inne rzeczy 😜

Ja widzicie, wciąż mamy cieplutko
z czego się ogromnie cieszę.
Pogoda w tym roku mnie rozpieszcza 💕


Znalazłam też ciekawy filmik na YT
o tym miejscu i widzę, że można tam mieć piękne mgiełkowe poranki 😍
Zobaczcie jak tam ładnie!

I pomyśleć, że to kiedyś był teren przemysłowy!



Co mnie bardzo zdziwiło, to to, że wciąż kwitły lilie wodne!!!



poniżej ptak wodny jeden z bardzo wielu tutaj: Łyska (Fulica atra),
był też Perkoz, tylko mi odpłynął zbyt daleko.


Roślinność porastająca zbiorniki wodne składa się głównie z trzciny pospolitej. 
Spośród roślin wodnych i bagiennych na uwagę zasługują: rzęsa wodna, mozga, turzyce. 
Obszar zespołu zalicza się do grupy terenów ornitologicznie cennych. 
Występuje tu około 129 gatunków ptaków, w tym 76 gatunków lęgowych. 
Nagromadzenie roślinności z wielu lat, doprowadziło do utworzenia się 
wyjątkowo dogodnych miejsc do gniazdowania ptaków wodno-błotnych; 
w tym wielu gatunków nielicznych w skali Śląska, 
takich jak: bąk, bączek, płaskonos, cyraneczka, cyranka, podgorzałka, 
pustułka, kuropatwa, krwawodziób, pójdźka, brzegówka, pokląskwa. 
Niektóre w ostatnich latach przestały się gnieździć na tym terenie 
(cyranka, cyraneczka i podgorzałka), 
jednak bączek i krwawodziób występują tutaj nadal.


W Żabich Dołach zaobserwowano również sporo gatunków ptaków przelotnych; 
m.in. takich jak: nur czarnoszyi, perkoz rogaty, uhla, płatkonóg szydłodzioby, 
mewa żółtonoga, podróżniczek i wąsatka. 
W ciągu roku kolejno można na tych terenach spotkać również kaczkę krzyżówkę, 
łyskę, sieweczkę rzeczną, płaskonosa, potrzosa, strzyżyka, sikorę bogatkę,
 łabędzia niemego, remiza, kokoszkę wodną, 
bekasa kszyka, perkoza, pliszkę żółtą, 
kukułkę i wiele innych gatunków.


 






Sprzyjające warunki do rozwoju znalazły tutaj rośliny chronione: 
rokitnik zwyczajny i centuria pospolita. 
Wśród roślin można spotkać również m.in. takie gatunki, jak: 
robinia, osika, brzoza, jawor, jarząb, bez czarny, krwawnik pospolity, 
nawłoć kanadyjska, nostrzyk biały, śmiałek darniowy, wiechlina, macierzanka, 
podbiał pospolity, chaber drakiewnik, zagorzałek późny, tojeść pospolity, 
dereń rozłogowy, bluszczyk kurdybanek, glistnik jaskółcze ziele, rdest ostrokończysty, karbieniec pospolity, uczep amerykański, żmijowiec pospolity i pałka wąskolistna. 

Ssaki na tym terenie reprezentują gatunki owadożerne 
(jeż wschodni, kret, ryjówka aksamitna, rzęsorek rzeczek), 
gryzonie (m.in. chomik europejski, piżmak, nornik zwyczajny, mysz polna, szczur wędrowny) 
i drapieżne (m.in. kuna domowa, tchórz zwyczajny, łasica ). 
Nad brzegami zbiorników często spotykamy różne gatunki owadów, 
których rozwój związany jest ze środowiskiem wodnym.

Jak widzicie fauna i flora w tym miejscu NA BOGATO.
Niesamowite jak natura potrafi się odrodzić na nowo!


Jak dla mnie fajne spokojne miejsce, 
gdzie słychać odgłosy natury.
Można tu dobrze odpocząć i się zrelaksować.

Udało mi się również ustrzelić kilka pajęczyn i pajączków 😜







Ode mnie to już wszystko na dziś,
życzę miłego dzionka

SERDECZNOSCI 💚










 

2024-09-16

Niszczycielska siła natury / The destructive power of nature

foto: Tomasz Czaplicki

Podczas gdy w Skandynawii tańczyła przepięknie zorza polarna, 
południowa Polska walczyła i wciąż walczy z żywiołem.

To straszne jaką potęgę ma woda!
Dwa dni obfitych opadów i wiele miast zalanych.
Zaczęło się od Głuchołazów, potem front atmosferyczny przesuwał się w kierunku 
Opola. 
Kłodzko dziś jest pod wodą a Lądek Zdrój jest odcięty od świata.
Wiele zniszczonych domów, mnóstwo ewakuowanych ludzi.

U mnie na szczęście obyło się bez podtopień, 
ale mieliśmy pozalewane i nieprzejezdne ulice.
W Zabrzu od wczoraj już nie pada, woda spłynęła.

Do walki z żywiołem zaangażowani są mieszkańcy miast,
straże pożarne jak również wojsko.

Nie będę się dziś dużo rozpisywać,
straty są przeogromne.
Spójrzcie na zdjęcia z internetu  😭
Porównanie stanów z przed 
i po opadach.

STRASZNE!


 źródło: M.Maksymilian, P. Rajski, T.Czaplicki 






Tu jeszcze jeden przykład mostu kolejowego w Pilchowicach
 przed opadami i po.
Wysokość takiego mostu to 40 m!
nie wiem jaka wysokość dzieli tafle wody do dolnych przęseł
ale jest to bardzo wysoki most!


Natomiast poniżej można zobaczyć wezbrane wody.
Dla mnie straszne, jakie ilości litrów musiały się przelać tym korytem rzeki.


Tą sytuacją powodziową została dotknięta 
Polska, Czechy, Austria i Rumunia



Człowiek w walce z żywiołami natury nie ma najmniejszych szans!
Myślę jednak, że dzisiejsza inżynieria, jest już na tak bardzo wysokim poziomie,
że możemy takim katastrofom zapobiegać lub znacząco je łagodzić.

Zamiast trwonić pieniądze na wyimaginowany zielony ład i inne fanaberie EU, 
zabierzmy się za to, co jest konieczne!


Łącze się w bólu z wszystkimi, których ta katastrofa dosięgnęła.
Miejmy nadzieję, że sytuacja i pogoda się szybko poprawi
i będzie można się skupić na usuwaniu skutków tej powodzi.


Życzę spokojnego i bezpiecznego dnia!
i bez opadów deszczu.

💔









 

2024-09-13

Załamanie pogody i deszcz - Niż genueński


Niż genueński przyniósł nam załamanie pogody,
oraz bardzo obfite opady deszczu.
Z temperatur ponad 30 stopniowych, nagle
spadła nam skala stopniowa do zaledwie 10 stopni.
W górach spadł też śnieg!

W Austrii spadło go jeszcze więceji wciąż tam pada.
(również w tej miejscowości, którą w lipcu odwiedzałam!)

                                              foto: Johann Groder


W internecie krążą zdjęcia z TAKĄ!!!  ilością śniegu w Austrii,
NIESAMOWITE co się dzieje z tak nagłymi i ekstremalnymi zmianami pogody.




W Polsce zaś, stany alarmowe wód w wielu regionach zostają powoli przekraczane!
Synoptycy obawiają się, że może przydarzyć się nam
kolejna powódź, nawet większą niż z roku 1997,
która dosięgła wtedy woj. opolskie.

Deszcz był i wciąż nam jest potrzebny, zwłaszcza w województwie śląskim,
w którym mieszkam, tylko że w rozsądnych ilościach!
Mieliśmy naprawdę bardzo sucho.
Lato było piękne, gorące i prawie bez opadów.
Konsekwencją tego jest to, że ziemia nam się potwornie przesuszyła!
Jest twarda jak kamień i nie jest w stanie wchłaniać takich ilości wody.

Oczywiście, czkawką odbiją się nam również 
wszechobecna betonoza, nagminne wycinanie lasów, 
ogólnie urbanizacja terenów, rozwój itd.
Myślę, że nadchodzą czasy dla nas, kiedy pogoda będzie 
bardzo nieprzewidywalna i bardzo gwałtowna 😨
Globalne ocieplenie klimatu to jedno,
ale niekontrolowany wpływ człowieka na przyrodę to drugie
ale, to już dłuższy temat...
Teraz zbieramy żniwa naszych wcześniejszych błędów!
I... albo wyciągniemy z tego jakaś lekcję,
albo problemy bedą się powtarzać i nasilać...
Z naturą i gwałtownymi zmianami klimatycznymi (myślę), że już nie wygramy,
trzeba znaleźć teraz sposób i możliwości by zmniejszyć
skutki ubocze tych klimatycznych katastrof.


Cieszę się że 8,5 roku życia w Norwegii 
z corocznymi paskudnymi sztormami jesienno-zimowymi,
przyzwyczaiły mnie do ponad normalnych warunków pogodowych.
Trudnych warunków pogodowych.
Mimi to, dźwięki hulającego i wyjącego wiatru 
oraz deszczu walącego niemiłosiernie w szyby
budzi wciąż we mnie  jakiś wewnętrzny niepokój i lęk.
Może to jakiś wewnętrzny instynkt ostrzegawczy przed zagrożeniem, nie wiem.
Dla mnie te sztormy były naprawdę ekstremalne, nieprzyjemne, 
i przerażające...


foto: fakty.pl
                                              foto: fakty.pl

Prognozy przewidują, że ma nam jeszcze padać jutro i pojutrze.
Miejmy nadzieję, że obędzie się bez powodzi.
Wystarczy nam tych ogromnych podtopień, które już wystąpiły.
Trzymam kciuki by natura nas jednak oszczędziła.
Prognozy pogody niestety nie są dobre 😩



Cieszę się, że przywiozłam ze sobą mój sztormiak,
bo dziś się BARDZO przydał!
do tego jeszcze kalosze i dotarłam do pracy suchą nogą.
U nas nie jest tak ekstremalnie, ale leje wciąż mocno!

W wielu miejscach południowej Polski ta noc będzie kluczowa,
ludzie będą walczyć o swój dobytek i ziemię,
 będzie to wymagać ogromnych nakładów ciężkiej pracy i nieprzespanej nocy.
Trzymajcie się cieplutko.
BĄDŹCIE BEZPIECZNI!

SERDECZNOŚCI 💙








 

2024-09-10

Słowacja - Wąwozy Choczańskie / Slovakia

  




Dzień Doberek Moi Drodzy!

W weekend spędziłam niezwykle aktywny dzień w Wąwozach Choczańskich, 
korzystając z pięknej i wciąż słonecznej pogody. 
Wędrówka rozpoczęła się w Prosieckiej Dolinie, 
gdzie wąskie ścieżki prowadziły mnie przez malownicze kaniony 
obok (nie) szumiących wodospadów.  
Było potwornie sucho i wodospady wyschły.


Wąwozy Choczańskie znajdują się w północnej części Słowacji, 
w paśmie górskim Wielka Fatra, na terenie Parku Krajobrazowego Mała Fatra. 
Są częścią grupy górskiej zwanej Górami Choczańskimi, 
która graniczy z Doliną Orawską i Liptowską.



Wąwozy te słyną przede wszystkim z malowniczych krajobrazów 
i unikalnych formacji skalnych. 
Charakteryzują się stromymi ścianami, głębokimi kanionami i wąskimi przejściami, 
co czyni je atrakcją dla miłośników pieszych wędrówek i przyrody. 
Wąwozy, takie jak Prosiecka i Kwaczańska Dolina, 
są jednymi z najbardziej znanych, oferując szlaki turystyczne, 
które prowadzą przez urokliwe miejsca z wodospadami, jaskiniami i bujną roślinnością. 
To doskonałe miejsce dla osób szukających spokoju, 
pięknych widoków i bliskiego kontaktu z naturą.


Powiem Wam, że gdyby nie te drzewa i ich cień,
to padłabym z gorąca.
W wąwozach panowała fajna temperatura bo ok 22-24 stopni.
Przyjemny chłodek od otaczających skał
no i cień chroniący nas przed skwarem.
Dodam, że na otwartych przestrzeniach grzało niesamowicie 
a temperatura powietrza była ponad 35 stopni!
Także było bardzo przyjemnie schować się w tych wąwozach.


Poniżej stary młyn w Wąwozie Kwaczańskim, znany jako Oblazy. 
Ma niezwykle interesującą historię, która dodatkowo zyskała na znaczeniu dzięki 
popularnym polsko-czechosłowackim serialowi „Janosik” z lat 70. XX wieku. 
To tutaj rozgrywały się niektóre sceny z życia legendarnego zbójnika, 
co dodatkowo podkreśliło wyjątkowy klimat tego miejsca. 


Wybudowany w XIX wieku, młyn przez wiele lat służył okolicznym mieszkańcom
 do mielenia zboża i cięcia drewna. 
Jest to typowy młyn wodny, napędzany siłą wody z pobliskiego potoku.
Obecnie jest zrekonstruowany i stanowi atrakcję turystyczną.
Wody natomiast w tym miejscu nie było,
Za to musi być tu ciekawie wiosną kiedy wody z gór płyną, potoki szumią 
i za każdym rogiem słyszymy huk wodospadów.
No, nie tym razem takie atrakcje…



  





Była też przerwa na posiłek i odpoczynek 😎.
Spędziłam ją drzemiąc na leżaczku i wietrząc obolałe stopy 😜





Wróciłam zmęczona fizycznie, bo przeszliśmy w ten dzień ponad 18km



ale za to z oczyszczoną głową.

Co mi się podoba na Słowacji? mały ruch turystyczny.
W porównaniu do polskich Tatr, które są oblegane w okresie letnim,
Słowacja to Raj do pieszych wędrówek.

Na pewno zwiedzę tam jeszcze niejedne zakątki.

💚

A tu krótka migawka z tej jednodniowej wyprawy.




Pozdrawiam cieplutko
i życzę przyjemnego wieczorku 😘